Dla upamiętnienia 75. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego o godz. 17.00 zostały włączone syreny alarmowe, a na samym środku Starego Rynku w Łomży zebrało się kilkadziesiąt osób, by uczcić powstańców Warszawy. W godzinę „W” młodzi patrioci wysłuchali syren i trzykrotnie wznieśli okrzyki ku czci powstańców - bohaterów narodowych. Były to jednak skromne obchody. Obyło się też bez rac i przemówień.
O powstańcach z 1944 roku pamiętali też przedstawiciele władz. Kwiaty i zapalone znicze pod pomnikiem Pamięci Żołnierzy Armii Krajowej Obwodu Łomżyńskiego oraz w Dolinie Pamięci przy Sanktuarium Miłosierdzia Bożego złożyli m.in.: wiceprezydent Łomży Andrzej Stypułkowski, starosta Lech Szabłowski, posłowie Bernadeta Krynicka i Lech Kołakowski, oraz przedstawiciele Rady Miasta i Powiatu.
W 75. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego nie milkną głosy historyków, spierających się po latach o słuszność organizacji zrywu. 47 tysięcy żołnierzy, wśród nich także kobiety i dzieci, walczyło wszystkimi dostępnymi siłami z dużo liczniejszym i znacznie lepiej zaopatrzonym wojskiem niemieckim. Powstańcy głównej nadziei powodzenia upatrywali w zaskoczeniu wroga, jednak zryw, który mial trwać zaledwie kilka dni, przeciągnął się na ponad dwa miesiące, Walka spowodowała ogromne zniszczenia stolicy - zgodnie z decyzją Heinricha Himmlera, Warszawa na skutek powstania miała zostać zrównana z ziemią. W zrujnowanej stolicy śmierć podczas Powstania poniosło dwieście tysięcy Polaków.
Powstanie Warszawskie miało jednak ważny cel - nie tylko wyzwolenia stolicy, ale i uniemożliwienia przejęcia władzy przez formujący się w Lublinie Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego, funkcjonujący pod kontrolą Stalina. W dziejach historii narodu, zapisało się jako przykład ogromnej odwagi, waleczności i dążenia wszelkimi siłami do tworzenia wolnej, niezależnej Polski.