W całej Polsce trwa właśnie „Weekend Cudów” – finał tegorocznej edycji Szlachetnej Paczki. To moment pełen wzruszeń, kiedy tysiące paczek przygotowywanych tygodniami przez darczyńców trafiają do najbardziej potrzebujących. W Łomży serce akcji bije po raz dziesiąty w budynku Akademii Łomżyńskiej, gdzie magazyn pęka w szwach od darów, a wolontariusze pracują na najwyższych obrotach.
W ten weekend w całej Polsce otwarto blisko 700 magazynów. To stamtąd kolorowe pakunki wyruszają w drogę do rodzin, dla których często są one jedyną nadzieją na godne święta. W naszym regionie, obejmującym Łomżę i – od dwóch lat – również Kolno, skala pomocy jest imponująca, ale też potrzeby okazały się wyjątkowo duże.
W łomżyńskim magazynie, zlokalizowanym tradycyjnie w murach Akademii Łomżyńskiej (wspierającej inicjatywę od dziewięciu lat), ruch nie ustaje. Liderka łomżyńskiej Szlachetnej Paczki Magdalena Wdziekońska, przyznaje, że tegoroczna edycja jest wyjątkowa pod względem statystyk.
– Zdecydowanie mogłabym powiedzieć, że liczba rodzin się podwoiła w porównaniu do lat ubiegłych – mówi Magdalena Wdziekońska. – W rejonie Łomża i Kolno zgłoszonych mieliśmy ponad 70 rodzin, z czego ostatecznie zakwalifikowaliśmy 60. Co najważniejsze: każda z tych rodzin znalazła swojego darczyńcę.
Widok magazynu wypełnionego po sufit paczkami jest dowodem na ogromną solidarność społeczną. Choć sercem akcji są mieszkańcy regionu, pomoc dla rodzin z Łomży i Kolna płynie z wielu stron świata.
– Widać, że nasi łomżyniacy są bardzo hojni, ale mamy też darczyńców z Siedlec, Warszawy, Białegostoku, a nawet z Belgii. Jest to bardzo motywujące i bardzo fajne – podkreśla liderka rejonu.
Reklama
Co znajduje się w paczkach? Darczyńcy starają się odpowiadać na konkretne potrzeby zgłoszone przez rodziny. Często są to rzeczy niezbędne do codziennego funkcjonowania, na które ich po prostu nie stać.
– W paczkach jest naprawdę wszystko. Od środków czystości i chemii, po rower, deskę do prasowania, lodówki, pralki, aż po opał. Czyli to, co rodzinom jest najbardziej potrzebne – wymienia Wdziekońska.
Nad sprawnym przebiegiem „Weekendu Cudów” w regionie czuwa sztab ludzi. To prawie 30 wolontariuszy, którzy nie tylko koordynują logistykę, ale przede wszystkim odwiedzają rodziny i wnoszą paczki do domów.
Weekend Cudów to dowód na to, że ludzie pomagają nie z przymusu, ale z potrzeby serca. I jak widać w Łomży – tych serc nie brakuje.