Tysiące widzów obejrzało dzisiejszą inscenizację bitwy o Nowogród. Wyjątkowy scenariusz zrealizowały grupy rekonstrukcyjne, które przygotowały i przeprowadziły już po raz 11. to widowisko historyczne. Wszystkiemu oczywiście towarzyszył huk wystrzałów i wybuchów, które wzniecały chmury kurzu, pyłu i dymu. Wszystko było tak realistyczne, że widzowie mogli się poczuć jakby byli w samym środku bitwy.
- Zebranie grupy osób, rekonstruktorów nie jest takie proste, to nie jest ich praca, to jest hobby. Wszystko jest uzależnione od tego kiedy kto będzie mógł. Zawsze staramy się wcześnie ustalać termin- mówi Artur Rafałowski, dowódca Grupy Rekonstrukcji Historycznej "Narew", która we współpracy m.in. z 44. Pułkiem Piechoty Legii Akademickiej z Warszawy, Batalionem Tomaszów, Korpusem Ochrony Pogranicza z Tomaszowa Mazowieckiego, 19. Dywizją Wehrmachtu z Warszawy przeprowadziła dzisiejszą inscenizację.
Wśród grupy rekonstruktorów odnaleźliśmy Hayato Kitabatake. Hayato jest Japończykiem, który od 13 lat mieszka w Polsce. Założył polski mundur bo zawsze fascynowała go historia Polski. Młody Kitabatake działa aktywnie z Grupie Miłośników Historii „Warszawa”.
W tym roku minie już 77 lat od wydarzeń, które były tematem dzisiejszej inscenizacji. Obrona Nowogrodu trwała sześć dni, od 5 do 10 września 1939 roku. Nowogrodu broniły oddziały 33 pułku piechoty z 18 dywizji piechoty wchodzącej w skład Samodzielnej Grupy Operacyjnej "Narew". W czasie bitwy miasto zostało zniszczone w ponad 90 proc. Zaledwie 800-osobowa garstka polskich żołnierzy, wspierana przez ludność cywilną z miasta i okolic, dzielnie walczyła z kilkunastotysięczną dywizją niemiecką, której zadała olbrzymie straty. Choć ostatecznie bitwę przegraliśmy, obrona Nowogrodu przeszła do historii jako kolejny przykład bohaterskiej walki Polaków podczas września "39 roku.