Pochodząca z Jedwabnego Julia Kierzkowska urodziła się z wrodzoną wadą rozwojową przegród serca. Mała bohaterka ma za sobą łącznie 6 poważnych operacji: trzy w Polsce i trzy w Stanach Zjednoczonych. Dziewczynka jest po pełnej korekcji wady serca. "Leczenie Julki można powiedzieć, że jest zakończone. Lekarze mówią, że nie trzeba robić nic już więcej. My w to wierzymy" - mówi mama Julii, Anna Kierzkowska.
Julia Kierzkowska urodziła się z wrodzoną wadą rozwojową przegród serca - ubytek przegrody przedsionkowo-komorowej. Dziewczynka przeszła długą i ciężką drogę w walce o własne zdrowie. Liczne zbiórki pozwoliły na zebranie niezbędnych środków finansowych, które umożliwiły przeprowadzenie trzech operacji w Bostonie. Podczas ostatniej operacji zlikwidowano przecieki przy zastawkach, ubytki w przegrodach serca, zespolenia zrobione wcześniej. Cały stres przez, który przechodzili państwo Kierzkowscy trwał łącznie 3,5 roku. Dziś, cieszą się ze stanu zdrowia córki i z powrotu do normalnego życia.
- Wierzymy w to co mówią lekarze, że nie potrzebujemy więcej interwencji chirurgicznych i że Julka będzie mogła żyć normalnie, bo ma już serce dwukomorowe zamiast jednej komory. To jest finał, którego na początku naszej drogi nawet sobie byśmy nie mogli wyśnić, że się aż tak dobrze to skończy. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że Julka jest w takiej formie - mówi Anna Kierzkowska.
Reklama
Obecnie mała Julia ma przeprowadzane kontrole co dwa miesiące. Jak informują państwo Kierzkowscy, z każdą wizytą słyszą, że wyniki są coraz lepsze.
W rozmowie z portalem mylomza.pl, państwo Kierzkowscy opowiedzieli historię, która Ich spotkała i podzielili się swoimi refleksjami z perspektywy czasu. Dowiedzieliśmy się, jak dokładnie wyglądała Ich droga; począwszy od usłyszenia diagnozy, założenia zbiórki, wsparcia ludzi dobrej woli - kończąc na udanej operacji i powrocie córki do zdrowia.
Zapraszamy do obejrzenia materiału wideo!