Zaledwie 5 centymetrów wyniósł stan Narwi na stacji pomiarowej w Nowogrodzie. To najniższy wynik od 2015 roku, kiedy wyniósł 11 cm. Niewiele lepiej wygląda sytuacja na innych stacjach w naszym powiecie.
W ostatnich latach Polskę często nawiedzała susza, negatywnie wpływając nie tylko na uprawy, ale również na stan hydrologiczny. W tym roku sytuacja wygląda podobnie. Jak podaje Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, stan rzeki Narew w miejscowości Nowogród wynosi zaledwie 5 centymetrów. Jest to absolutny rekord najniższego poziomu w historii. Poprzedni wynosił 11 cm i został odnotowany w 2015 roku.
– Został pobity niechlubny rekord, bo susza to kataklizm. Poniżej 11 centymetrów spadło w sobotę w godzinach wieczornych. Te 6 centymetrów to nie jest głębokość wody. To oznacza, że jest to stan wody względem pewnego przyjętego poziomu. Gdzieniegdzie może to być nawet metr albo więcej. Także nie oznacza to, że można przejść z prawego na lewy brzeg nie mocząc kostek – wskazuje hydrolog Grzegorz Walijewski z IMGW, przewidując, że w najbliższych dniach sytuacja może się pogorszyć z uwagi na zapowiadane upały i małe opady.
Reklama
Innymi problemami, na które wskazuje hydrolog, są między innymi temperatura wody.
– Ta jest w granicach 20 stopni i to już pewne niebezpieczeństwo dla bioróżnorodności. Istotny jest również przepływ. Mówimy o stanie wody i ilości wody, jaka przepływa przez daną stację. Widzimy, że przepływ spadł już do 18 metrów sześciennych na sekundę. Normalnie przepływ powinien wynosić około 71 metrów sześciennych na sekundę – dodaje Grzegorz Walijewski.
Niewiele lepiej prezentują się wyniki ze stacji w Piątnicy-Łomży i w Wiźnie. W pierwszym przypadku aktualny stan wynosi 59 cm i jest lepszy zaledwie o 2 cm od najniższego historycznego wyniku, który został zarejestrowany we wrześniu ubiegłego roku.
– Do rekordowego stanu wody z zeszłego roku brakuje dwóch centymetrów, ale w weekend prawdopodobnie zostanie osiągnięty, a niewykluczone, że jeszcze spadnie – prognozuje hydrolog, wskazując, że idealny stan wody w Narwi na tej stacji powinien wynosić 187 centymetrów.
W Wiźnie natomiast aktualny stan Narwi to 130 centymetrów – o 14 cm więcej niż historyczne minimum, zarejestrowane w 2006 roku.
Warto przy tym wspomnieć, że dla tych stacji stan ostrzegawczy wynosi od 360 do 440 centymetrów, co pokazuje, jak złą mamy sytuację.
To nie koniec złych wieści, jeśli chodzi o suszę i jej skutki. Od kwietnia obowiązuje ostrzeżenie o suszy hydrologicznej. Dodatkowo występuje susza meteorologiczna związana z niskimi opadami, a ostatni komunikat Państwowego Instytutu Geologicznego wskazuje również na suszę hydrogeologiczną.
– Poziom wód gruntowych jest na tyle niski, że PIG wydał ostrzeżenie dla Łomży. Oznacza to, że poziom wód gruntowych obniży się na tyle, że w części studni może nie być wody – zaznacza Grzegorz Walijewski.
Również rolnicy nie mogą być optymistami. Dane satelitarne pokazują, że wilgotność gleby na terenie Łomży i okolic spadła miejscami do 25–35 procent, podczas gdy granica 30–40 procent to już sygnał alarmowy dla rolników. Wilgotność gleby jest tak niska, że rośliny nie potrafią pobrać odpowiedniej ilości wody, aby się rozwijać.
Biorąc pod uwagę najbliższe prognozy pogody oraz zmiany klimatyczne, należy się spodziewać dalszego pogorszenia sytuacji hydrologicznej, która będzie miała wpływ na niemal każdą gałąź gospodarki, zwiększając między inny koszty i możliwości produkcji, a także ceny.