Buntownik, który wrócił do klubu PiS i od razu znalazł pracę w zarządzie Banku Gospodarstwa Krajowego przekonuje, że ma kompetencje. - Zajmowałem się aspektami prawnymi związanymi z administracją. Reprezentowałem wojewodę w Naczelnym Sądzie Administracyjnym, wygrywałem rozprawy. Mogę myśleć i o placówce dyplomatycznej - usłyszeli od łomżyńskiego posła dziennikarze portalu interia.pl.
Poseł Lech Kołakowski potwierdził dziennikarzom, że został zatrudniony jako doradca zarządu w należącym do skarbu państwa Banku Gospodarstwa Krajowego. Poseł PiS uważa, że ma odpowiednie kompetencje.
W rozmowie z Interią poseł Partii Republikańskiej podkreśla, że przez lata pracował w sejmowych komisjach zajmujących się Unią Europejską czy wydatkowaniem środków unijnych.
- W Sejmie jestem piątą kadencję, pracuję w komisji ds. Unii Europejskiej. Byłem tam wiceprzewodniczącym, szefowałem sejmowej podkomisji ds. wykorzystania środków unijnych. Czyli finanse. Zajmuję się finansami, inwestycjami i rolnictwem - pochwalił się parlamentarzysta.
Reklama
Kiedy dziennikarze pytają o niezbędne do pracy w BGK, Lech Kołakowski mówi także o swoim obyciu i doświadczeniu w wielkiej polityce.
- Uczestniczyłem w Trójkącie Weimarskim, występowałem w Paryżu, uczestniczyłem w Grupie Wyszehradzkiej. Mam doświadczenie ze szczytów europejskich na kilku poziomach i formatach. Jako szef delegacji reprezentowałem Sejm, reprezentowałem państwo polskie - zapewniał Kołakowski.
Zatrudnienie posła z Łomży wywołało falą krytyki nie tylko w szeregach opozycji. Postawę Kołakowskiego na antenie TVN24 skrytykował ostatnio nawet jego partyjny kolega
- Nie znam szczegółów tej sprawy, ale jeżeli to prawda, co czytamy w mediach, to ja to źle oceniam - mówił poseł PiS Jarosław Zieliński.
Jak piszą dziennikarze Interii, w kuluarach słychać, że Lech Kołakowski nie dostanie miejsca na liście PiS przed kolejnymi wyborami.
Z ostatniego oświadczenia majątkowego Lecha Kołakowskiego wynika, że odłożył na koncie 16 tys. zł. Jest jednak właścicielem licznych nieruchomości, które wycenia na 2,8 mln zł.