Wczoraj, 11 lipca, obchodziliśmy Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. W 81. rocznicę Rzezi Wołyńskiej jedynie cztery osoby przyszły przed Pomnik Sybiraków i Ofiar Katastrofy Smoleńskiej w Dolinie Pamięci Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łomży, aby oddać hołd pomordowanym Polakom na Wołyniu.
Według Krzysztofa Metelskiego, z łomżyńskiej Konfederacji, która zorganizowała łomżyńskie obchody, kilkunastu przedstawicieli tego środowiska z Łomży pojechało do Warszawy na wczorajszy Marsz Pamięci o Ofiarach ukraińskiego Ludobójstwa.
81 lat temu, w dniach 11 i 12 lipca 1943 roku, Ukraińska Powstańcza Armia przeprowadziła skoordynowany atak na około 150 miejscowości zamieszkałych przez Polaków w dawnym województwie wołyńskim. Ataki te, które miały miejsce w powiatach włodzimierskim, horochowskim, kowelskim i łuckim, były zaplanowane na niedzielę, kiedy Polacy gromadzili się w kościołach. To tragiczne wydarzenie, znane jako "Krwawa niedziela", jest uważane za szczytowy moment ludobójstwa dokonywanego przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach w latach 1943-1945. W wyniku tych działań życie straciło około 100 tysięcy Polaków.
Podczas rozmowy z nami Krzysztof Metelski wyraził swoją opinię na temat pojednania i konieczności ekshumacji ofiar. Metelski zaznaczył, że mimo trwającej wojny, nie można zapominać o obowiązku cywilizowanego pochówku dla tych, którzy zginęli w wyniku ludobójstwa.
- Jeśli jesteśmy w kulturze łacińskiej, to jeżeli nasi bliscy leżą w ziemi, a nie zostały ich pochowane, to nie możemy tak na to patrzeć. Teraz się mówi, że trwa wojna, że nie powinniśmy w tym momencie rozgrzebywać tych ran, które mamy, które nas dzielą. Ale jeżeli dochodzi do ekshumacji żołnierzy radzieckich z lat drugiej wojny światowej, żołnierzy niemieckich na terenie Ukrainy, to dlaczego nie dochodzi do ekshumacji obywateli polskich? I to nie byli żołnierze, tylko zwykłe dzieci, matki, starcy. Były bezbronne - zakończył Metelski.
Rzeź Wołyńska pozostaje bolesnym wspomnieniem w polskiej historii, przypominając o okrucieństwach, jakich doświadczyli Polacy podczas II wojny światowej. Pamięć o ofiarach tych wydarzeń jest nie tylko hołdem dla pomordowanych, ale także przestrogą przed nienawiścią i przemocą. „Nie o zemstę, ale o pamięć wołają ofiary”.