Chwila nieuwagi przy wyjeździe ze stacji paliw na ul. Nowogrodzkiej skończyła się fatalnie dla 41-letniego rowerzysty. Do wypadku doszło dzisiaj około godziny 13:00.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że 29-latek siedzący za kierownicą hondy wyjeżdżał właśnie z terenu stacji. Najprawdopodobniej nie zauważył nadjeżdżającego cyklisty lub błędnie ocenił odległość, bo nie ustąpił mu pierwszeństwa. Rowerzysta jechał prawidłowo, ale nie miał szans na uniknięcie zderzenia.
– Kierujący rowerem trafił do szpitala – przekazała nam młodsza aspirant Agnieszka Ulman z zespołu prasowego podlaskiej policji.
Na miejscu przez pewien czas pracowały służby, co mogło powodować lekkie utrudnienia w ruchu. Funkcjonariusze sprawdzili już stan trzeźwości obu uczestników zdarzenia – zarówno 29-latek z hondy, jak i starszy od niego rowerzysta, byli trzeźwi. Teraz policja będzie dokładnie wyjaśniać, co zawiodło i jak poważne są obrażenia poszkodowanego 41-latka.