Wielkimi krokami zbliża się Święto Zmarłych. Niektórzy mieszkańcy Łomży rozpoczęli już prace porządkowe na cmentarzach, a także zaczęli stopniowo dokonywać zakupu zniczy i kwiatów, które złożą na grobach swoich bliskich. Sprawdziliśmy, ile w tym roku średnio kosztują znicze, żywe i sztuczne kwiaty, a także zapytaliśmy łomżyńskich przedsiębiorców, jak na kilka dni przed pierwszym listopada wygląda sprzedaż i zainteresowanie klientów ich ofertą.
Odwiedziliśmy kilka łomżyńskich kwiaciarni i punktów sprzedaży, w których można nabyć kwiaty i znicze na Święto Zmarłych. Lokalni przedsiębiorcy niemal jednogłośnie przyznali, że ceny są identyczne, jak w zeszłym roku. Właścicielka jednej kwiaciarni zdradziła w rozmowie z naszym portalem, że ceny za znicze i kwiaty z jej obserwacji wzrosły maksymalnie o 15-20%. Przyglądając się cenom dokładnie tych samych produktów, które mogliśmy kupić kilka lat wstecz, różnica jest bardzo duża. Mowa tu o podwyżce nawet o 200%.
Ile zatem zapłacimy za kwiaty i znicze w tym roku?
W kwiaciarni "Zielono mi" znajdującej się na ul. Księżnej Anny 6, najtaniej za sztuczne kwiaty zapłacimy 60 zł natomiast za najdroższe zaś 350 zł. W kwiaty z wyższą ceną najczęściej zaopatrują się stali klienci. Osoby, które dokonują zakupu w tym miejscu sporadycznie lub pierwszy raz, na kwiaty przeciętnie wydają między 120 a 200 złotych.
W tymczasowym punkcie sprzedaży kwiatów znajdującym się na parkingu przy ul. Zawadzkiej 27 w Łomży, swoje produkty sprzedaje firma "Ogrodnictwo Kotowscy". Za najtańsze chryzantemy w tym miejscu zapłacimy 30 zł, a najdrożej 60 zł.
Najtańszy znicz w kwiaciarni przy ulicy Sikorskiego (zaułek Cmentarny) kupimy już za 5 zł, a najdroższy za 100 zł. Ceny za żywe kwiaty zaczynają się od 15 zł. W przypadku, gdy klient jest zainteresowany większym rozmiarem kwiatów musi zapłacić 45 zł. Za sztuczne kwiaty najtaniej średnio zapłacimy 35 zł, a za najdroższe nawet 400 zł.
U przedsiębiorców sprzedających żywe kwiaty na stoiskach przy Hali Targowej w Łomży, najmniej zapłacimy średnio 25 zł, a za najdroższe 50 zł.
Dodatkowo wszyscy zapytani przez nas przedsiębiorcy przyznali, że wyjątkowo w tym roku łomżanie decyzję o zakupie zniczy i kwiatów zostawiają na ostatnią chwilę. Z ich relacji wynika, że bardzo często zdarza się tak, że mieszkańcy Łomży przychodzą tylko pooglądać kwiaty i znicze, deklarując, że po ich zakup wrócą pierwszego listopada. Najczęstszym powodem takiej decyzji jest brak miejsca w domu lub też chęć kupienia świeżych kwiatów, które w czterech kątach nie mają szansy przetrwania przez kilka dni przed oficjalnym Dniem Wszystkich Świętych.