Miał być porządek, estetyka i koniec z blokowaniem miejsc przez osoby postronne, a skończyło się na kreatywnym omijaniu przepisów. Nowy, elektroniczny system parkingowy w Szpitalu Wojewódzkim w Łomży, choć kosztowny, na razie wygenerował nową falę problemów. Podczas gdy jedni płacą, inni szukają darmowych luk, a mieszkańcy sąsiednich bloków przy ulicy Kazańskiej tracą cierpliwość do aut zastawiających ich własne miejsca parkingowe.
Główną przyczyną zamieszania jest nowa lokalizacja punktu poboru opłat. Wcześniej pieniądze zbierał pracownik bezpośrednio przy wjeździe na teren placówki. Obecnie elektroniczne bramki ustawiono kilkadziesiąt metrów dalej, po lewej stronie, tuż przed głównym wejściem do szpitala. To przesunięcie stało się zaproszeniem dla sprytnych kierowców, którzy zamiast skręcać w stronę bramek, jadą prosto w kierunku Szpitalnego Oddziału Ratunkowego.
W efekcie obszar pod SOR-em, który nie jest objęty elektronicznym dozorem, przeżywa prawdziwe oblężenie. Samochody zajmują nie tylko wyznaczone miejsca, ale również okoliczne trawniki i tereny zielone. Dzieje się to mimo wyraźnych tabliczek ostrzegających o możliwości odholowania pojazdu na koszt właściciela. Parkingowa „partyzantka” kwitnie w najlepsze, zamieniając otoczenie szpitala w chaotyczne składowisko aut.
Problem rozlał się jednak daleko poza teren szpitalny. Najbardziej dotknięci zmianami są lokatorzy bloków przy ulicy Kazańskiej. Już po uruchomieniu bramek mieszkańcy skarżyli się na nagły wzrost liczby obcych samochodów pod swoimi oknami. Pacjenci i ich rodziny, chcąc uniknąć opłat, masowo blokują osiedlowe miejsca parkingowe. Sytuacja z każdym dniem staje się coraz trudniejsza, a liczba pojazdów „uciekających” przed szpitalnym systemem wciąż rośnie.
Całościowa przebudowa szpitalnej infrastruktury postojowej ma kosztować ponad 4 miliony złotych. Dyrektor placówki Dariusz Domasiewicz, ma wobec tego projektu ambitne plany. Podczas ubiegłorocznego spotkania wigilijnego z załogą zapowiedział wręcz, że parking ma stać się „jednym z najładniejszych w Polsce”. Główną ideą przyświecającą zmianom było usunięcie aut, które stały tam całymi tygodniami, oraz stworzenie przestrzeni przyjaznej dla pacjentów, wolnej od samochodów porzucanych na trawie.
Nowe zasady nie oszczędzają nikogo, w tym personelu. Lekarze, pielęgniarki oraz pracownicy administracji będą opłacać postój w formie abonamentów. Istnieje jednak grupa osób, które z opłat zostaną zwolnione. Są to przede wszystkim osoby z niepełnosprawnościami posiadające ważną niebieską kartę, Honorowi Dawcy Krwi, a także pacjenci onkologiczni, dializowani oraz osoby korzystające z pomocy Szpitalnego Oddziału Ratunkowego.
Przedwczoraj pisaliśmy też o tym, że system opłat na parkingu szpitala w Łomży generuje spore korki, co placówka tłumaczyła trudnościami kierowców z obsługą płatności i nieznajomością regulaminu: