W ubiegłym tygodniu, na zaproszenie Prezydenta Łomży Mariusza Chrzanowskiego, gabinet włodarza miasta odwiedzili dwaj łomżyńscy Mistrzowie Świata w formule MMA - Damian Zorczykowski i Patryk Surdyn. Obaj swoje tytuły wywalczyli we włoskiej Andrii nieco ponad tydzień temu.
- Jak jechaliśmy na zawody to w kadrze patrzono na nas z lekkim uśmiechem. Po zdobyciu mistrzowskich tytułów wszyscy zmienili do nas podejście – opowiadają łomżyńscy mistrzowie świata w MMA - Damian Zorczykowski i Patryk Surdyn.
- Jest to ogromny sukces łomżyńskiego sportu i miasta. Bardzo się cieszę, że mamy takich sportowców – mówi włodarz miasta. - Pokazuje to, że nie trzeba wyjeżdżać gdzieś daleko, by osiągać dobre wyniki w sporcie – dodaje Mariusz Chrzanowski. To dzięki jego decyzji o dofinansowaniu w kwocie 3800 zł zawodnicy mogli pojechać na mistrzostwa.
Zarówno Zorczykowski, który na co dzień trenuje w Fight Clubie Łomża, jaki i młodszy od niego Surdyn z Black Horse MMA mistrzowskie tytuły wywalczyli w federacji WKF. Zawody odbyły się we włoskiej Andrii.
- Jechaliśmy tam z konkretnym nastawieniem. Byliśmy przygotowani, ciężko trenowaliśmy – mówią.
Zorczykowski stoczył trzy walki. Surdyn o jedną mniej.
- Najcięższa była ta pierwsza. Gdybym przegrał odpadłbym z dalszej rywalizacji – opowiada Surdyn.
Damian Zorczykowski ma 28 lat. Od dziecka lubił sport i rywalizację. Zaczynał od zapasów. Trenował je od 10. roku życia. Mieszanymi sztukami walki zainteresował się podczas pobytu w Islandii. Gdy miał 20 lat wyjechał tam za pracą. Zarabiał na życie, ale ze sportu nigdy nie zrezygnował. W kraju gejzerów spotkał ludzi, którzy przekonali go do podjęcia treningów w MMA.
- Ten wyjazd okazał się przełomowym momentem w moim życiu – mówi krótko.
Trenował m. in. z Conorem McGregorem, który uchodzi dziś za światową gwiazdę mieszanych sztuk walki. W tajniki tego sportu wprowadzał go słynny John Kavanagh.
- Uczyłem się wszystkiego od podstaw – mówi.
O sportowych planach na przyszłość nie chce mówić zbyt wiele.
- Czas pokaże. Na pewno będę dążył do tego, by przejść na zawodowstwo. Najważniejsze jest zdrowie – podkreśla.
Podobnego zdania jest również młodszy od niego Patryk Surdyn.
- Chcę dalej walczyć i zdobywać doświadczenie. Oby tylko zdrowie dopisywało – mówi.
Dwudziestojednolatek godzi na co dzień sport z nauką. Jest studentem Państwowej Wyższej Szkoły Informatyki i Przedsiębiorczości. Sport dał mu bardzo wiele, zmienił jego podejście do życia.
- Nauczył mnie przede wszystkim dyscypliny i profesjonalizmu w podchodzeniu do obowiązków – mówi.
Treningi rozpoczął jako nastolatek. Chodził do szkoły, ćwiczył.
- Często byłem zmęczony, ale wiedziałem, że nie mogę odpuścić – sięga pamięcią wstecz.
Jak każdy sport, tak i MMA wymaga ciężkiej pracy i wielu wyrzeczeń. Do tego potrzebny jest jeszcze charakter, którego obydwu zawodnikom nie brakuje.
- Aby coś osiągnąć, trzeba na to zapracować – podkreśla Zorczykowski. - Trening jest bardzo ważny, jeżeli odpuszczę, to ktoś o te kilka kroków może być przede mną – mówi.
- Trzeba trenować i robić kolejne kroki do przodu – dodaje Surdyn.
MMA zdobywa w naszym mieście coraz większą popularność. W łomżyńskich klubach trenuje ponad setka zawodników. W tym roku po raz pierwszy w historii zorganizowana została zawodowa gala mieszanych sztuk walki. Są przymiarki do kolejnej. Zawody mogłyby się odbyć wiosną przyszłego roku.
- Jest to bardzo widowiskowa dyscyplina. Zainteresowanie mieszkańców ostatnią galą pokazało, że warto podejmować takie inicjatywy – przekonuje Mariusz Chrzanowski.