Łomżyńscy strażacy w zaskakujących i zupełnie wyjątkowych okolicznościach zachowali spokój, opanowanie i zimną krew, odbierając w samochodzie na drodze, w środku nocy poród. Czy jednak przeciętny kierowca dałby sobie radę w takiej sytuacji? Już niedługo kursanci z ośrodków szkolenia kierowców będą musieli wykazać się wiedzą oraz umiejętnościami m.in. z zakresu odbierania porodu.
Większości z nas nawet trudno sobie wyobrazić sytuację, w jakiej niedawno znaleźli się łomżyńscy strażacy. Choć mają oni przeszkolenie w zakresie pierwszej pomocy i nie raz jej już udzielali, to z odbieraniem porodu nie ma to jednak zbyt wiele wspólnego. Strażacy poradzili sobie bez specjalistycznego kursu. Czy jednak przeciętny kierowca dałby sobie radę w takich okolicznościach?
Zdzisław Kopańczyk, właściciel OSK "Ziko" uważa, że to wątpliwe, dlatego jego kursanci już teraz przechodzą specjalistyczny kurs, podczas którego dyplomowana położna uczy ich jak należy zachować się w sytuacji podobnej do tej, w jakiej znaleźli się nasi strażacy.
Jest sprawą oczywistą, że podczas kilkugodzinnego szkolenia nie uda się z kursanta zrobić "położnika". Chodzi o to, żeby przyszły kierowca wiedział, jak należy się zachować, co i w jakiej kolejności robić przed przybyciem na miejsce załogi pogotowia ratunkowego.
Uwaga! Osoby, które odbiorą dokument prawa jazdy po 4 czerwca 2018 r. będą już objęte nowelizacją przepisów.
Wyjaśniamy! Powyższa informacja stanowi żart primaaprilisowy i nie ma odbicia w rzeczywistości