Ponad dwadzieścia kontroli prowadzonych przez inspektorów Powiatowej Stacji Sanitarno- Epidemiologicznej przechodzą w ciągu roku duże sklepy i markety, działające w Łomży. Mimo tego, mieszkańcy nadal skarżą się na zepsutą żywność i nieświeże mięso. - Nie sposób wszystko skontrolować na bieżąco- przyznaje Agnieszka Grzeszczuk, dyrektor łomżyńskiego Sanepidu.
- Bardzo często słyszę od mieszkańców i znajomych, że w tzw. dużych sklepach sprzedawane jest nieświeże mięso czy wręcz zgniłe owoce. Czy te sklepy także poddawane są kontroli?- pytała podczas ostatniego posiedzenia Komisji Rodziny, Opieki Społecznej i Zdrowia radna Wanda Mężyńska.
Okazuje się, że problem sprzedawania nieświeżej żywności w łomżyńskich sklepach- nie tylko wielkopowierzchniowych- jest dobrze znany inspektorom Sanepidu.
- Mieszkańcy składają wiele skarg na zepsute mięso. Sanepid przeprowadza kontrole żywności, jednak nie sposób wszystko skontrolować na bieżąco- tłumaczyła dyrektor placówki Agnieszka Grzeszczuk.
Specjalistka przyznała, że Polska nie jest przygotowana do prowadzenia specjalistycznych badań żywności. Laboratorium łomżyńskiego Sanepidu, od lat wyposażone w ten sam, przestarzały sprzęt, wykonuje tylko badania podstawowe.
Dodatkowym utrudnieniem w działalności kontrolerów jest wciąż obowiązujący nakaz poinformowania o zamiarze przeprowadzenia kontroli. Informacja taka do właścicieli sklepów i wszystkich punktów, które mogą być podobnym działaniem objęte, musi dotrzeć tydzień przed terminem zjawienia się w nich inspektorów.