Strażacy informację o pożarze w siłowni przy ulicy Studenckiej w Łomży otrzymali dziś w nocy o godz. 2.45. Natychmiast zadysponowano 3 jednostki straży pożarnej. Uratowane mienie właściciel ocenił na ok. 3 mln zł. Badaniem przyczyn pożaru zajmuje się policja. To trzecia próba podpalenia całego budynku, odkąd klub zaczął rozbudowę.
Do pożaru przydzielono 3 jednostki ratowniczo-gaśnicze PSP z Łomży, liczące 10 osób. Ogień spalił łącznie 6m2 na dachu budynku.
- Wewnątrz stwierdzono brak pożaru. Na dachu paliły się dwa silniki elektryczne obsługujące system wentylacyjny – relacjonuje przebieg zdarzenia rzecznik prasowy w Komendzie Wojewódzkiej PSP w Białymstoku bryg. Tomasz Gierasimiuk.
Straty wczorajszego pożaru właściciel ocenił na około 250 tys. złotych. To głównie centrala wentylacji, która według gospodarza została celowo podpalona. Ma o tym świadczyć nagranie z monitoringu.
Według naszych informacji była to trzecia próba podpalenia całego budynku, odkąd klub zaczął rozbudowę. Tylko dzięki patrolowi policji, który wczoraj zauważył pożar w jego początkowym stadium, nie doszło do całkowitego spalania siłowni.
Sprawą zajmuje się policja!
Na szczęście wczorajszy pożar nie zakłócił prawidłowej działalności klubu. Siłownia jest otwarta. Nie są odwoływane żadne zajęcia.