Po ponad dwugodzinnej dyskusji dziś i kilku debatach stoczonych w minionych tygodniach, radni ostatecznie odrzucili prezydencki projekt emisji miejskich obligacji komunalnych. Rajcy uznali, że obligacje są instrumentem zbyt niebezpiecznym w stosunku do dobrze znanych kredytów. Projekt przepadł jednak nieznaczną większością głosów- za głosowało dziesięciu radnych, przeciw- zaledwie jedenastu.
- Obligacje mają zostac wykupione z nadwyżek budżetowych przez sto uprawnionych osób. A jeśli takich nadwyżek nie będzie? Czy wtedy miasto zaproponuje np. sprzedaż Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej? Wiadomo, że w taką inwestycję chętnie wejdzie każdy przedsiębiorca, który ma pieniądze- przedstawiała subiektywnie postrzegane niebezpieczeństwo radna Bernadeta Krynicka. - Władze miasta przyzwyczaiły się, że radni "wszystko klepną", a tak nie jest.
Zgromadzeni na zwołanej dziś sesji nadzwyczajnej radni podkreślali, że zajęcie się tematem obligacji warunkowali stworzeniem przez prezydenta planu oszczędnościowego dla miasta. Wstępne jego założenia dostali dopiero wczoraj.
- To materiał do dyskusji. Musi być wzbogacony o państwa udział, państwa propozycje i uwagi- przekonywał radnych wiceprezydent Beniamin Dobosz. - To zarys optymalizacji wydatków, nad którym będziemy pracować podczas najbliższej sesji (26. czerwca- przyp. red.)- mówił wiceprezydent, merytorycznie odpierając większość zarzutów stawianych przez radnych.
Ostatecznie, po ponad dwugodzinnej dyskusji, która zdawała się nie mieć końca, radna Bogumiła Olbryś złożyła wniosek formalny o zamknięcie listy mówców. To przyspieszyło dyskusję i po kolejnym kwadransie radni podeszli do głosowania.
Za emisją miejskich obligacji zagłosowało dziesięciu radnych, jedenastu było przeciwko. Nikt z obecnych nie wstrzymał się od głosu.
Władze miasta chciały wyemitować obligacje na kwotę 46.143.000 złotych. Dochód z ich sprzedaży miał pokryć tegoroczny deficyt miasta (24,3 mln złotych), ponad 21,8 mln złotych miałoby zaś być przeznaczone na spłatę kredytów zaciągniętych w poprzednich latach.
Po odrzuceniu projektu, dług miasta, jak zapowiedział prezydent Mieczysław Czerniawski, trzeba będzie sfinansować kredytem. Najbliższe miesiące upłyną na przygotowaniu przetargów na wyłonienie banków, które go udzielą.
