Reklama

Ostatnia część serii "W dolinie Narwi" [KONKURS]

31/10/2022 08:30

Na wydawniczym rynku dostępna jest już najnowsza powieść Urszuli Gajdowskiej. Po raz ostatni przenosimy się "W dolinę Narwi". Zachęcamy do przeczytania naszej rozmowy z autorką książki.

Opisuje Pani rozterki 21-letniej kobiety, która nie może decydować o swoim losie.

- W XIX wieku kobiety nie miały (na terenach dzisiejszej Polski, bo w niektórych rejonach świata nadal nie mają) tak wielu praw, jak mają współcześnie. Nie miały dostępu do nauki na poziomie równym mężczyznom, prawa głosu i najczęściej decydowania o tym, za kogo wyjdą za mąż. W przypadku przedstawicieli szlachty, pobierały się majątki i nazwiska. Dlatego Hanka próbuje się buntować, a robi to w sposób nietuzinkowy i często bardzo zabawny.

Reklama

Kiedy dokładnie i jak długo tereny wzdłuż Narwi obfitowały w bursztyn? Dlaczego to się skończyło?

- Nie tylko tereny Narwi, ale też wielu innych polskich rzek. Bursztyn na Kurpiach był powszechnie dostępny, co sprzyjało rozwojowi rodzimego przemysłu bursztyniarskiego. O bursztynie pisano już w XVII wieku. Bursztyn kopano głównie na mokradłach, gdzie znajdowano całe gniazda tego surowca. Największe nasilenie jego wydobycia nad Narwią przypada na pierwszą połowę XIX wieku. Za sprawą różnych decyzji władz bursztyniarstwo na Kurpiowszczyźnie upadało i odnawiało się w XIX wieku 3- lub 4-krotnie, aż do I wojny światowej. Ostatnie doniesienia o „zastygłych łzach” pochodzą z lat 70. XX wieku - przy budowie elektrowni w Wojciechowicach koło Ostrołęki natrafiono na duże ilości surowca bursztynowego.

Reklama

Czym różniły się zwyczaje salonowe elit angielskich od zwyczajów elit polskich w czasie, kiedy toczy się akcja książki?

- Istniało wiele różnic w zwyczajach salonowych i to nie tylko między elitami angielskimi i polskimi, ale i w samym Królestwie Polskim. Nie były one jednak jakoś szczególnie znaczące. W I połowie XIX wieku szlachta i arystokracja, podobnie jak wielu ludzi w obecnych czasach, podążała za modą zachodnią i w wielu domach pozwalano sobie na odstępstwa właśnie ze względu na zagranicznych gości. Jest wiele książek opisujących zwyczaje zarówno polskie, jak i angielskie. Część tych zwyczajów nadal jest praktykowana.

Reklama

Jak wyglądało dbanie o higienę jamy ustnej w XIX w.? Czy w ogóle zwracano na to uwagę?

- Wszystko zależy od tego, czy ktoś przykładał do tego wagę, czy nie. Istnieje wiele zapisów na temat mycia zębów solą, węglem czy popiołem, płukania wodą z mydłem, alkoholem bądź korzeniem świętej Apolonii, nie tylko przez szlachtę, ale i proste chłopstwo. W poradnikach dla panien znaleźć można było mnóstwo porad na ten temat (często zupełnie bezsensownych). W wielu domach praktykowano płukanie ust nawet po każdym posiłku, używano specjalnych szczoteczek, szmatek lub palca. Wizyta u cyrulika nie była czymś miłym i przyjemnym (bo tym zawodem parali się często ludzie nieposiadający odpowiednich kwalifikacji; a już XVIII wieku, a nawet wcześniej dokonywano transplantacji zębów, wykonywano protezy), ale nie ma co się oszukiwać, stan uzębienia większości ludzi nie był taki, jaki mamy dzisiaj.

Reklama

Dużo miejsca poświęciła Pani wątkowi dotyczącemu popularności masonerii. Czym była i kiedy straciła na znaczeniu?

- Czy straciła? To zależy gdzie… Jednak popularna wśród polskiej socjety stała się w XVIII wieku. Do wolnomularstwa należało wielu polskich pisarzy, artystów, wojskowych, profesorów, polityków i duchownych. W czasach Królestwa Polskiego znajdowało się ono pod opieką Aleksandra I. Było legalne i wspierane przez władze. Masoni przyczynili się wówczas do rozwoju oświaty, ale również do likwidacji wielu zakonów, co spowodowało wzmocnienie antymasońskich resentymentów. W zaborze rosyjskim masoneria została rozwiązana w 1821 roku. Od tego czasu wolnomularstwo przechodziło wiele wzlotów i upadków. Obecnie istnieje w Polsce kilka loży masońskich, które wcześniej działały w konspiracji.

Reklama

Jako jedno z dań wymienia Pani potrawkę z wiewiórki. Rzeczywiście jadano ją w szlacheckich domach?

- Owszem, istnieje kilka przepisów na tę potrawę. Większość zawiera składniki takie jak: brukiew, cebula, ziemniaki, orzechy laskowe i pokrojone w kostkę mięso z wiewiórki. Zresztą na polskich stołach pojawiało się wiele innych dań, które teraz wydają się być nieco kontrowersyjnymi, np. ogon bobra, polędwica z żubra, minogi czy bigos z ryby.

“Zbuntowana Szlachcianka” to jedyna książka, biorąc pod uwagę cały cykl "W Dolinie Narwi", w której pokazuje Pani szkice przedstawiające głównych bohaterów.

Reklama

- Do tej pory wysyłałam je wraz ze streszczeniem i opisami bohaterów do wydawcy. To on wpadł na pomysł, by je umieścić w książce. Nie są profesjonalne, bo nigdy nie uczyłam się takowych wykonywać, ale dzięki nim mogłam sprawniej opisywać postaci, zwłaszcza, że książki powstawały przez wiele miesięcy i na raty. Dzięki nim można łatwiej zorientować się w tej części, bo choć jest ona odrębną historią nowej pary bohaterów (podobnie, jak poprzednie), to występują w niej postaci z całego cyklu.

To ostatnia część, a co potem?

Reklama

- Przesyłam do wydawnictwa kolejny cykl, który ukaże się w przyszłym roku. Jego akcja toczy się w dolinie Biebrzy, na terytorium Królestwa Polskiego i Cesarstwa Rosyjskiego, choć bohaterowie wyjeżdżają też do Anglii, z którą wiążą się zagadki, jakie muszą rozwikłać. Cykl składa się z trzech tomów i dotyczy synów pewnej hrabiny z różnych jej małżeństw. Każdy będzie oddzielną historią, ale to z czym przyjdzie się im zmierzyć jest ze sobą powiązane. W ostatnim pojawi się postać chłopca z mutyzmem wybiórczym, bo chciałabym poza dostarczeniem czytelnikom rozrywki, przybliżyć trochę to zaburzenie lękowe, ponieważ od lat zajmuję się terapią mojego syna w tym zakresie.

Dziękuję za rozmowę. 

Reklama

Powieść "Zbuntowana szlachcianka" objęliśmy patronatem medialnym. Książkę można wygrać w naszym konkursie. Z przyjemnością rozdamy 3 egzemplarze. Co zrobić, żeby je zdobyć? Napiszcie, dlaczego publikacja powinna trafić właśnie do Was. Odpowiedzi prosimy przekazywać na e-mail: dorota.marianska@mylomza.pl. Najciekawsze z nich nagrodzimy. Czas? Do niedzieli (6.11) do godz. 24:00. O wygranej zwycięzcy zostaną indywidualnie poinformowani.

Zobacz też: Celtyckie manuskrypty, XIX w. i Łomża, czyli najnowsza powieść Urszuli GajdowskiejKomedia romantyczna na nadnarwiańskich terenach. Nowa książka Urszuli Gajdowskiej“W dolinie Narwi” raz jeszcze. Zabójstwo i tajemnice z przeszłości

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości