Kilka minut po 17:30 mieszkańców domów przy wyjeździe z Bohaterów Monte Cassino wyrwał z rutyny huk gniecionej blachy. Scenariusz, który rozegrał się na łuku drogi w stronę Kopernika, jest aż nadto znajomy – zbyt duża prędkość, uciekający tył auta i drzewo, które nie zamierzało ustąpić.
Za kierownicą mazdy siedział młody mężczyzna. Prawdopodobnie przecenił swoje umiejętności albo po prostu zbyt mocno wzburzony docisnął gaz na osiedlowym odcinku. Efekt? Przód auta został mocno pokiereszowany, a kierowca zamiast do celu, trafił prosto w ręce ratowników medycznych.
ZRM pojawił się na miejscu dość szybko. Po krótkiej diagnozie w ambulansie zapadła decyzja: potrzebne są dokładniejsze badania. Chłopak został zabrany do szpitala, a na miejscu zostali policjanci, by pospisywać protokoły i „posprzątać” po pechowym manewrze.