Na dwie godziny przerwali pracę, pozostawiając swoje stanowiska puste. Dziś, 16 maja, pocztowcy w całym kraju, w tym również w Łomży, zdecydowali się na strajk ostrzegawczy. Ich główne postulaty to wyższe wynagrodzenia i sprzeciw wobec planów redukcji etatów. Choć strajk ma charakter ostrzegawczy, nie jest wykluczone, że może przerodzić się w dłuższą akcję protestacyjną.
- Planowane są kolejne strajki, ponieważ nikt nie traktuje naszych żądań poważnie - wyjaśniają pocztowcy.
Strajk ten określany jest jako "ostrzegawczy", a jego uczestnicy podkreślają, że nie jest on wymierzony przeciwko klientom, lecz ma na celu zwrócenie uwagi na trudną sytuację pracowników.
Daniel Witowski, rzecznik prasowy Poczty Polskiej, informuje, że na obecny moment podwyżki wynagrodzeń nie są przewidziane. Tymczasem, jak wynika z komunikatu związkowego, 80% pracowników otrzymuje wynagrodzenie zasadnicze na poziomie 4023 zł brutto, co jest kwotą poniżej minimalnego wynagrodzenia w Polsce.
W Łomży do strajku dołączyli pracownicy okienkowi oraz administracji, natomiast listonosze nie wyszli do terenowej dystrybucji przesyłek.
- Walczymy o lepsze warunki pracy i wyższe płace - komentuje dzisiejszy strajk Marcin Dębek, przewodniczący Organizacji Podzakładowej NSZZ "Solidarność" Pracowników Poczty Polskiej w Łomży.
Związek Zawodowy Pracowników Poczty ostrzega, że jeżeli nie dojdzie do porozumienia z zarządem, możliwe są kolejne strajki. Prawdopodobnie już w czerwcu!