Wstępny plan oszczędnościowy, przygotowany przez władze miasta, to prawdziwy kij włożony w mrowisko. Oprócz cięć wydatków bieżących, prezydenci zaproponowali m.in. reorganizację sieci szkół, przekazanie przedszkoli innym podmiotom czy ograniczenie ulg w korzystaniu z obiektów sportowych. Projekt, którego zażądali miejscy radni, ma być uzupełniony o uwagi i propozycje rajców. Wiele wskazuje jednak na to, że zgodne opracowanie spójnego planu oszczędnościowego nie będzie proste.
O przygotowanie planu oszczędnościowego dla Łomży radni klubu Prawa i Sprawiedliwości zaapelowali już w kwietniu. Podczas majowej sesji Rady Miasta poparli ich koledzy z większości klubów, zobowiązując władze miasta do przedstawienia zarysów planu jeszcze przed głosowaniem w sprawie emisji miejskich obligacji.
Termin został dotrzymany i radni wstępną Analizę Działań Oszczędnościowych otrzymali na dzień przed dzisiejszym głosowaniem podczas sesji nadzwyczajnej.
- Oszczędności to cięcia. Inaczej nie zaoszczędzimy, jak rezygnując z niektórych zaplanowanych działań- nie krył przed radnymi wiceprezydent Beniamin Dobosz.
Wśród wielu zasadnych propozycji uzyskania oszczędności (m.in. dzięki tańszym przetargom), władze miasta proponują jednak rozwiązania, które okażą się zapewne kijem włożonym w mrowisko.
Wśród działań oszczędnościowych wymieniają m.in. reorganizację systemu oświaty przez restrukturyzację sieci szkół i przekazanie zarządzania przedszkolami innym podmiotom.
Kontrowersyjna wydaje się także propozycja ograniczenia wydatków na kulturę i ulg przyznawanych osobom korzystającym z bazy obiektów sportowych.
Z brakiem dofinansowania będą musiały liczyć się organizacje kulturalne i sportowe oraz fundacje wychodzące z propozycją inicjatyw lokalnych. Znikną dotacje na rzecz straży pożarnej i policji, m.in. na dodatkowe patrole piesze.
Zwiększenia dochodów władze miasta upatrują też w podniesieniu stawek podatków lokalnych, które w Łomży nie osiągnęły maksymalnego pułapu dopuszczonego ustawowo.
- Realizacja budżetu, a także jego planowanie, to ciągły wybór między chęcią zrobienia jak najwięcej przy współudziale środków zewnętrznych, a niechęcią do nadmiernego zadłużania się. To godzenie coraz większych aspiracji, uzasadnionych społecznych oczekiwań z ograniczonymi możliwościami finansowymi. (...) Głębsze zmiany wymagają szerokiej akceptacji oraz podjęcia trudnych decyzji jeszcze przed przyjęciem założeń do budżetu miasta na 2014 rok- przyznaje w przygotowanej Analizie prezydent Mieczysław Czerniawski nie ukrywając, że wymagające podjęcia decyzje są trudne.
Wspólnym opracowaniem planu oszczędnościowego, radni zajmą się najpewniej podczas najbliższej sesji Rady Miasta, pod koniec czerwca.