Na pół miliona złotych zostały wycenione prace, jakie trzeba byłoby przeprowadzić, by ponownie otworzyć przejazd wokół płyty Starego Rynku. - Takich pieniędzy nie mamy. Zresztą, mieszkańcy by mi tego nie wybaczyli- nie kryje prezydent Mieczysław Czerniawski, zdecydowanie odcinając się od postulatów części radnych i przedsiębiorców, którzy apelują o przywrócenie dawnej organizacji ruchu na Starówce.
O przywrócenie pełnego ruchu wokół Starego Rynku pod koniec kwietnia zaapelowały radne Alicja Konopka i Bernadeta Krynicka, powołując się na głosy przedsiębiorców prowadzących firmy wokół rynku.
- W naszej ocenie nie wymagałoby to dużych nakładów finansowych, wystarczyłoby zdjąć barierki i puścić tamtędy ruch samochodowy- argumentowała kilka tygodni temu radna Konopka.
Prezydent Mieczysław Czerniawski, powołując się na ponowne analizy skutków wprowadzenia zmian, prośby radnych całkowicie odrzucił.
- Postulowana zmiana otrzymała absolutnie negatywną opinię policji. Same prace- trzeba byłoby ponownie przebudować oba, wyremontowane w ubiegłym roku odcinki- zostały wycenione na około pół miliona złotych- tłumaczył prezydent Mieczysław Czerniawski. - Takich pieniędzy w budżecie nie ma, poza tym mieszkańcy by mi tego nie wybaczyli. Nie po to rozpoczęliśmy planową rewitalizację Starego Rynku, by teraz to, co wykonaliśmy, niszczyć- nie krył oburzenia podczas zwołanej wczoraj konferencji prasowej.
Zmiana organizacji ruchu na Starym Rynku, polegająca na zablokowaniu samochodom przejazdu pierzeją południową i zachodnią, została wprowadzona w ubiegłym roku. Podczas trwającego pół roku remontu, te części placu zostały wyłożone 1800 płytami granitowymi, które zastąpiły kostkę polbrukową. Pierwszy etap modernizacji Starówki pochłonął dwa miliony złotych.