- Nikt nie spodziewał się, że sytuacja geopolityczna związana z działaniami naszego sąsiada Rosji, tak szybko każe nam zrewidować przyjmowane w ostatnich latach założenia obronne kraju- pisze w interpelacji do ministra obrony Tomasza Siemoniaka poseł Lech Kołakowski. Parlamentarzysta apeluje o przywrócenie w Łomży jednostki wojskowej, przynajmniej w randze batalionu.
- W związku z zajęciem Krymu przez wojska Rosji, trwającymi walkami na wschodzie i południu Ukrainy, wzrastającym napięciem na linii NATO – Rosja i koniecznością dostosowania się do nowej sytuacji geopolitycznej polskiego wojska, proszę o rozważenie wzmocnienia struktur jednostki wojskowej w Łomży co najmniej do rangi batalionu- apeluje poseł Kołakowski.
Wyjaśnia, że Łomża jest ważnym punktem obronnym kraju: znajduje się w odległości 130 km od granicy z Rosją (Obwód Kaliningradzki) i około 100 km od granicy z Białorusią.
- Obie te granice są jednocześnie granicami NATO, a Łomża położona jest mniej więcej w połowie drogi do Warszawy- tłumaczy poseł.
W interpelacji do ministra Siemoniaka parlamentarzysta pyta nie tylko o możliwość wzmocnienia potencjału militarnego Łomży, ale i o plany związane z modernizacją infrastruktury i bazy obsługowo-remontowej jednostki wojskowej. W obecnej sytuacji geopolitycznej polityk dostrzega realne zagrożenie, stąd pyta też o to, czy ministerstwo rozważa możliwość dyslokacji jednostek wojskowych w Polsce.