- Tata mnie nauczył, żeby nigdy się nie poddawać - mówiła nam dziewczynka, która w sobotę postanowiła nauczyć się jazdy na nartach. Teren Stacji Narciarskiej w Rybnie - mimo sobotniej odwilży - pokryty jest grubą warstwą śniegu, a weekend na świeżym powietrzu zdecydowało się spędzić wielu miłośników zimowego szaleństwa.
Jeszcze przed południem na stokach widać było wielu wielbicieli jazdy na nartach, którzy pokonali nawet ponad sto kilometrów, aby skorzystać z atrakcji, które gwarantuje położony niedaleko Łomży obiekt.
W Rybnie możemy zauważyć m.in. drobne zmiany w ukształtowaniu terenu. Na entuzjastów zimowego szaleństwa czekają dwie długie trasy oraz jedna przeznaczona dla dzieci, zaś o odpowiednią ilość śniegu dba od niedawna sześć automatycznych armat.
- Tata mnie nauczył, żeby nigdy się nie poddawać. (...) Teraz się trochę uczę jeździć na nartach, nawet się przed sekundą wywaliłam, ale się nie poddałam i teraz mi to wyszło - mówiła młoda narciarka, która pod okiem swojego taty postanowiła nauczyć się tej sztuki.
Sobotnia wizyta w Rybnie sprawiła wiele radości nie tylko osobom z Łomży i regionu, ale również z dalej położonych miejsc na mapie. Weekend spędzony na świeżym powietrzu to przepis na poprawę kondycji, samopoczucia oraz zdrowia. Jak mówi znane powiedzenie - sport to zdrowie!