Ponad dwa miesiące temu pisaliśmy o pomyśle na "zagospodarowanie" zdemontowanych, radzieckich pomników, z którymi nie wiadomo co zrobić. Dyrektor Biura Edukacji IPN dr Andrzej Zawistowski zaproponował wówczas na łamach "Rzeczpospolitej", by zgromadzić je w jednym miejscu i wskazał lasy Czerwonego Boru. Wszystko wskazuje na to, że pomysł może zostać wkrótce wcielony w życie.
IPN prowadzi obecnie w całej Polsce inwentaryzację pomników wdzięczności ZSRR. Według wstępnych szacunków, takich obiektów w kraju jest ponad 100. Mogłyby one trafić do skansenu i właśnie lokalizację w Czerwonym Borze proponuje IPN. Byłaby to realizacja propozycji dr Zawistowskiego.
- Rozpoczynają się w tej sprawie rozmowy z Lasami Państwowymi, które są właścicielem terenów po dawnym poligonie wojskowym" - mówi rzecznik IPN, Agnieszka Sopińska - Jaremczak.
Zdaniem dr Zawistowskiego, dawny leśny poligon wojskowy w Czerwonym Borze znakomicie się do tego nadaje. Według dyrektora biura edukacji IPN, już sama nazwa miejsca może być symboliczna. Walczyli tam powstańcy styczniowi, żołnierze września 1939 r. i Armii Krajowej w trakcie akcji "Burza" w 1944 r. Po wojnie las stanowił ochronę dla licznych Żołnierzy Wyklętych.
Propozycją, jaką w połowie stycznia sformułował dr. Andrzej Zawistowski była raczej luźno rzuconym pomysłem. Znalazła jednak zwolenników i nie jest wykluczone, że taki skansen radzieckich pomników powstanie jednak w pobliżu Łomży. Pytanie, jakie sobie zadaliśmy dwa i pół miesiąca temu o to, czy Łomża w jakikolwiek sposób skorzysta na takiej turystycznej atrakcji, jest więc nie tylko aktualne, ale być może coraz bardziej zasadne.