Kolejny, trzeci sprawca czwartkowego napadu na jubilera przy Starym Rynku w Łomży, został zatrzymany przez policję. To 44-letni mężczyzna bez stałego miejsca zamieszkania. Został zatrzymany w Łomży.
Do napadu na sklep jubilerski doszło w czwartek przed południem. Zamaskowani napastnicy weszli do sklepu, używając gazu obezwładnili pracującą w nim kobietę i zabrali znajdującą się w witrynach sklepowych biżuterię. Byli przekonani, że kradną złoto, choć w rzeczywistości były to jedynie atrapy obrączek. Z łupem uciekli z miasta czarnym volkswagenem golf.
Pierwszy z napastników, 33-letni mieszkaniec powiatu sokólskiego, został zatrzymany już w kilka godzin po napadzie. Mężczyzna w czwartek rano został wypuszczony z zakładu karnego na świąteczną przepustkę. Tuż po "skoku" wrócił do Sokółki, gdzie zgłosił się na komendę policji, by wypełnić zobowiązania wynikające z przebywania na przepustce. Tam został powiązany z napadem w Łomży.
Tego samego dnia policjanci zatrzymali w mieszkaniu w Łomży jego wspólnika.
Teraz okazuje się jednak, że w napadzie na jubilera brały udział trzy osoby. 44-latek bez stałego miejsca zamieszkania został zatrzymany na terenie Łomży. Policjanci nie ujawniają, jaką rolę odegrał w przestępstwie.
- Wszyscy trzej mężczyźni decyzją Sądu Rejonowego zostali zatrzymani na trzy miesiące w areszcie tymczasowym- podaje podkom. Grycuk.