- We współczesnej kulturze zdominowanej przez pusty śmiech i przymus pustej rozrywki i zabawy, takie festiwale są niczym oazy na pustyni, w których można przez chwilę odpocząć i nabrać sił do dalszej drogi- mówił z uznaniem bp Tadeusz Bronakowski podczas ceremonii otwarcia 26. Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego Walizka. Święto teatru otworzyła krótka uwertura, podczas której na ułożonym ze starych kufrów i walizek wzniesieniu tradycyjnie wylądował skrzydlaty pegaz.
Tegoroczna Walizka zgromadziła piętnaście teatrów z różnych stron świata. O udział w przeglądzie ubiegało się ponad sto spektakli.
- Wybieramy te najciekawsze, najlepsze. Zdarza się tak, że przedstawienia mające swoją premierę podczas Walizki potem wędrują na deski teatralne całego świata, budząc uznanie wśród publiczności- mówił Jarosław Antoniuk, dyrektor Teatru Lalki i Aktora, który od 26 lat organizuje łomżyński festiwal.
Przez cztery dni publiczność będzie mogła śledzić najlepsze przedstawienia teatrów z Włoch, Izraela, Węgier, Grecji, Niemiec, Francji czy Słowacji. Zaprezentuje się też kilka teatrów polskich, m.in. Malabar Hotel, A3 czy Teatr Maska.
Pierwszego dnia festiwalu możemy zobaczyć Dom Klaunów w wykonaniu Merlin Puppet Theatre z Grecji (początek o godz. 17.00 w sali TLiA). Godzinę później w Galerii pod Arkadami zostanie otwarta wystawa prac Mikołaja Maleszy.
Festiwal Walizka to także imprezy towarzyszące i spektakle plenerowe.
Dziś o 21.30 na łomżyniaków czekać będzie Teatr Dnia Ósmego, który zaprezentuje "Czas Matek". To zbierająca pochwalne recenzje opowieść o trudach macierzyństwa- poczęciu, porodzie, wychowaniu dzieci, aż po moment najtrudniejszy- śmierć synów. Przygotowanie spektaklu kosztowało teatr aż siedemset tysięcy złotych- na Stary Rynku będzie go można zaś zobaczyć za darmo.