Reklama

Szlachetna Paczka w Łomży. Pomagajmy na ile możemy!

06/12/2016 08:51

Pani Teresa (61 l.) i jej mąż Piotr (64 l.) wychowują niepełnosprawną córkę z porażeniem mózgowym Stanisławę (29 l.). Choć sytuacja rodziny jest bardzo trudna, wszyscy nawzajem się wspierają i ze wszystkich sił starają przetrwać. Z pomocą ruszyli też wolontariusze Szlachetnej Paczki z Corso Gym&Fitness, którzy organizują wsparcie.

Idea Szlachetnej Paczki polega na tym, że wolontariusze niosą pomoc konkretnym, wybranym rodzinom. Ekipę z siłowni Corso Gym&Fitness ujęła wyjątkowa atmosfera panująca w rodzinie Państwa Teresy i Piotra, która mimo przeciwności losu trzyma się razem i wspólnie próbuje nie dawać się biedzie.

Pani Teresa (61 l.) i jej mąż Piotr l(64 l.) wychowują niepełnosprawną córkę z porażeniem mózgowym Stanisławę (29 l.) i prowadzą wspólne gospodarstwo domowe z córka Eweliną (22 l.), synem Mariuszem (41 l.), córką Renatą (38 l.) i jej synami Patrykiem (19 l.) i Danielem który ma zaledwie 3 tygodnie.

Reklama

Rodzina Pani Teresy po tragedii, jaką był pożar w 2008 roku ich domu, bardzo się wspiera nawzajem. Wszyscy wspólnie opiekują się niepełnosprawną Stanisławą. Ostatnio w ich życiu pojawił się mały aniołek (tak o nim mówi Babcia Teresa) Daniel, który daje im, a szczególnie wujkowi Mariuszowi choremu na schizofrenię, siłę i radość.

Największym problemem rodziny są finanse. Rodzina żyje ze wspólnych dochodów z rent (Teresa, Piotr, Mariusz i Stanisława), zasiłku pielęgnacyjnego Stanisławy, wynagrodzenia Eweliny, alimentów, oraz stypendium i zasiłku rodzinnego Patryka, co daje łączną kwotę 3960 zł. Po opłaceniu rachunków za mieszkanie, leków i kredytów zaciągniętych na pralkę i poduszkę elektryczną na całe łóżko dla niepełnosprawnej córki, zostaje około 310 zł miesięcznie na jednego członka rodziny.

Reklama

Zycie tej rodziny skupione jest przede wszystkim na opiece nad niepełnosprawną Stanisławą i niemowlakiem Danielem. Pani Teresa chodzi do lasu zbiera chrust na opał, dba o to aby było im ciepło. Brat i siostry pomagają matce w myciu niepełnosprawnej Stanisławy. Jest to bardzo utrudnione, bo nie mają łazienki i myją ją w misce. Patryk, który ma 19 lat, opiekuje się swoim 3-tygodniowym bratem jak własnym dzieckiem. Wolontariuszy bardzo ujęło, jak robi to z wielką miłością i profesjonalizmem.

Wśród największych potrzeb rodziny jest piętrowe łóżko dla wnuków, talerze dla całej rodziny ponieważ domownicy jedzą obiad wymiennie, a Pani Teresa bardzo prosi chociaż o tonę węgla.

Reklama

Te i inne dary można przynosić do siłowni Corso Gym&Fitness przy ul. Studenckiej 8, gdzie są one zbierane do końca tygodnia, po czym zostaną przekazane przez wolontariuszy rodzinie. Również do końca tygodnia w siłowni stać będzie puszka, do której można wrzucać datki, a właściciel Corso zdecydował, że 50% opłaty za każdy wykupiony do końca tego tygodnia trening personalny przekaże również na wsparcie rodziny Pani Teresy i Pana Piotra.

O tym, że warto pomagać osobom, które w życiu miały mniej szczęścia od nas, nie trzeba chyba przekonywać. Z pewnością na taką pomoc w sposób szczególny zasługują Ci, którzy nie wyciągają po nią ręki lecz dają z siebie jak najwięcej. Ta rodzina ze wszystkich sił stara się żyć i codziennie udowadnia, że na pomoc zasługuje. A zatem pomagajmy!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości