Ciężka choroba, zbiórka na leczenie i udana operacja w Genewie, a teraz walka o powrót do pełnej sprawności – pierwszy rok życia Tadzia Kuczyńskiego pełen był niezwykle trudnych chwil, ale dziś chłopiec może świętować swoje pierwsze urodziny.
O historii Tadzia informowaliśmy na łamach naszego portalu wielokrotnie. U zaledwie kilkumiesięcznego dziecka w ubiegłym roku wykryto poważną wadę serca. Konieczna była kosztowna operacja w Genewie. Dzięki zaangażowaniu niezliczonych osób udało się zebrać potrzebną kwotę – ponad milion złotych.
Operację przeprowadzono w Szwajcarii pod koniec ubiegłego roku, a w lutym chłopiec wrócił do Polski.
- Mury kliniki Tadziulek mógł opuścił dopiero 13 lutego br. Kolejnych 10 dni spędził w pokoju obok szpitala, będąc pod stałą opieką przede wszystkim swoich rodziców, którzy z ogromną cierpliwością, a zarazem nadzieją wyczekiwali dnia powrotu do domu - pisaliśmy kilka miesięcy temu.
Reklama
Jak podkreślał wtedy tata Tadzia, był to krótki przystanek na drodze do pełnego powrotu do zdrowia.
- Tadzio generalnie czuje się dobrze. Jest zdecydowanie lepiej niż było, ale dalej jest wycofany. Nie ma umiejętności typowych dla swojego wieku. Walczymy o każdy ruch, o jak największą sprawność. Ciągle szukamy specjalistów, którzy pomogą osiągnąć Tadkowi jak najwięcej - mówią rodzice.
Dzisiaj mały Tadzio obchodzi swoje pierwsze urodziny.
Z tej okazji życzymy przede wszystkim zdrowia i wytrwałości w walce – zarówno chłopcu, jak i jego rodzinie.