Dopisała pogoda, nie zawiodło i bezpieczeństwo- miniony weekend, jeden z najdłuższych w tym roku, policjanci zaliczają do najbezpieczniejszych od lat. Na drogach całego regionu przez miniony tydzień doszło do wypadków, w których obrażenia odniosło czternaście osób. Najpoważniejsze obrażenia odniósł 34-letni motocyklista, któremu amputowano nogę.
Do najtragiczniejszego w skutkach wypadku doszło wczoraj rano na drodze krajowej nr 16 w powiecie sejneńskim. Kierujący toyotą RAV-4 56-latek stracił panowanie nad kierownicą, zjechał na przeciwległy pas ruchu i uderzył w drzewo. Zabił trzy osoby- pasażerów toyoty. Sam, ranny, został przewieziony do szpitala.
W pozostałych wypadkach, do których doszło na drogach regionu od 29. kwietnia, obyło się na szczęście bez ofiar śmiertelnych. Obrażenia odniosło czternaście osób.
W sobotę policjanci z Łomży zostali wezwani do wypadku na drodze nr 677 na wysokości Jakaci Dwornej.
- 30-letni motocyklista, kierujący motocyklem kawasaki, nie zachował ostrożności przy wyprzedzaniu innego motocyklisty. Uderzył w jego bok- podaje podinsp. Krzysztof Pilcicki z Komendy Miejskiej Policji w Łomży.
Uderzony 34-latek, jadący motocyklem marki yamaha, przewrócił się i wpadł pod koła nadjeżdżającego z przeciwnej strony ciężarowego DAF-a z naczepą, którym kierował 52-letni Łotysz. Motocyklista został zabrany do szpitala. Odniesione obrażenia spowodowały, że lekarze zdecydowali o konieczności amputacji prawej nogi.
Przed siedem dni przedłużonego weekendu łomżyńscy policjanci zatrzymali ośmiu pijanych kierowców. Rekordzista- 37-letni mieszkaniec Wizny, miał we krwi 2,5 promila alkoholu.
Mimo tych zdarzeń, w naszym regionie majówka upłynęła naprawdę spokojnie. W tym czasie w całej Polsce doszło do blisko 750 wypadków, w których śmierć poniosło 77 osób. Blisko tysiąc zostało rannych. Policjanci zatrzymali ponad 4,5 tysiąca nietrzeźwych kierowców- o blisko połowę więcej, niż przed rokiem.