To był naprawdę dziwny rok... Czyż nie? Katastrofa smoleńska - bije wszystko na łopatki. Podwójne wybory. Na naszym rodzimym podwórku wielka porażka ekipy eks prezydenta Brzezińskiego, wygrana kandydata, który wrócił do polityki po wielkiej nieobecności, a jednak swoim wynikiem zakasował rywali... Każdy z nas pewnie dołożyłby coś jeszcze, osobiście ważnego. W jakim nastroju wchodzimy w kolejny rok?
Ja osobiście uczucia mam mieszane. Trochę się obawiam - chociażby nasze forum aż kipi od przykładów i dowodów na to, że w tym 2011 może być ciężko.Razi niekompetencja, ciągle te same błędy i co tu dużo mówić, brak większych perspektyw.
Z drugiej strony przed nami NOWE. I jak popatrzeć dookoła, to widać, że łomżyniacy na te nowe czekają. Utożsamiają je z nowym prezydentem (że będzie lepiej, a nawet że sylwestrowe fajerwerki będą większe, bo 1. stycznia to imieniny Mieczysława... ).
Jak będzie? Czas pokaże. Na pewno za rok znów przybędzie nam kolejnych trosk, ale i radości. Oby to właśnie radości było jak najwięcej. Niech taneczny krok, którym wejdziemy w Nowy Rok, towarzyszy nam przez 365 dni. Szampańskiej zabawy!