Kilkaset osób przewinęło się przez Stary Rynek już w pierwszej godzinie funkcjonowania Jarmarku Rozmaitości. Na straganach można kupić wszystko: firany, ręcznie robione, unikalne zabawki dla dzieci, wiklinowe kosze, pachnące mydełka. Jak za dawnych czasów, nie brakuje gospodarzy, którzy sprzedają wędzone sery, swojskie ogórki małosolne czy z dala pachnącą kiełbasę.
- Dziś Stary Rynek wygląda tak, jak za czasów mojej młodości- uśmiecha się 70-letnia Janina Leśniewska z Łomży. - Kilkadziesiąt lat temu to było handlowe centrum miasta. Dziś to raczej zabawa, atrakcja, ale bardzo miła- ocenia.
Organizacja targowiska, które ożywiłoby uśpioną zwykle w sobotę Starówkę, wypłynęła od samych przedsiębiorców skupionych wokół Starego Rynku. To pierwsza tego typu impreza, koordynowana przez łomżyński ratusz.
Na placu przed Halą Targową można spotkać nie tylko właścicieli sklepów zlokalizowanych na Starówce, ale i artystów, pasjonatów ekologii i staroci. Dzieci jak magnes przyciąga stoisko z oryginalnymi zabawkami: ręcznie szytymi lalkami i maskotkami, dorosłych- stragany z tradycyjną żywnością. Na miejscu można spróbować nalewki miodowej, małosolnego ogórka i swojskich serów.
Wielkie targowisko w centrum miasta można odwiedzić jeszcze przez kilka godzin. Stragany mają być czynne do godz. 17.00.