Reklama

TPZŁ: Ten dramat to przestroga- FOTO

15/07/2013 06:00

Łomża dziękuje, Łomża pamięta- wiązankę biało- czerwonych kwiatów z takim napisem na szarfie złożyli na cmentarzu w Jeziorku członkowie Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej, mieszkańcy Łomży i Jeziorka. W przeddzień kolejnej rocznicy zbrodni dokonanej na łomżyńskiej inteligencji, modlili się za wszystkie ofiary hitlerowskich zbrodni, popełnionych w naszym regionie.

Spotkanie zorganizowane przez TPZŁ zgromadziło kilkanaście osób.

- Był wśród nich m.in. Jerzy Łuba,dyrektor I Liceum Ogólnokształcącego im. Tadeusza Kościuszki, który w ten sposób oddał też hołd nauczycielom swojej szkoły: Marii, Zofii i Aleksandrowi Lubowidzkim-organizatorom tajnego nauczania. Był także dyrektor Zespołu Szkół Ekonomicznych Paweł Drożyner oraz przedstawiciele społeczności jeziorkowskiej. Po złożeniu kwiatów zapalono znicze, odmówiono modlitwę „Wieczny odpoczynek racz im dać Panie...”- relacjonuje Wawrzyniec Kłosiński, wiceprezes Zarządu Głównego TPZŁ.

Reklama

Po modlitwie nad grobem łomżyniaków zamordowanych 15. lipca 1943 roku, uczestnicy spotkania odwiedzili pozostałe dwa groby wchodzące w skład leśnego cmentarza w Jeziorku: więźniów politycznych przywiezionych tu  z łomżyńskiego więzienia i zamordowanych nocą z 29 na 30 czerwca 1943 roku oraz 95 pensjonariuszy Domu Starców w Pieńkach Borowych koło Jedwabnego- nieznana jest dokładna data tego dramatu, wg Jerzego Smurzyńskiego mogło to nastąpić pomiędzy lipcem a wrześniem 1942 roku.

- Spotkanie w Jeziorku służyło też m.in. wymianie myśli na temat okoliczności dramatów, zgotowanych przez hitlerowców mieszkańcom Ziemi Łomżyńskiej. Wspomniano m.in. mieszkającego dziś w Warszawie Jerzego Smurzyńskiego – jedynego który ocalał z jeziorkowskiej tragedii, bo tuż przed aresztowaniem przez Niemców jego rodziców Antoniny i Mariana, wybiegł z domu na zajęcia tajnych kompletów. Jerzy Smurzyński ma 85 lat, jest emerytowanym dziennikarzem. Ze względu na stan zdrowia nie zdecydował się na odwiedzenie miejsca wiecznego spoczynku swoich rodziców i innych przedstawicieli łomżyńskiej inteligencji. Ma jednak niezaprzeczalne zasługi w utworzeniu tu leśnego cmentarza, jego poświęceniu w 1948 roku przez bpa Stanisława Kostkę-  Łukomskiego, a wreszcie-  w wyjaśnieniu okoliczności morderstw i ustaleniu ostatecznej listy pomordowanych- dodaje Kłosiński.

Reklama

W naszym regionie leśne cmentarze ofiar poległych w krwawym terrorze drugiej wojny światowej znajdziemy też w Giełczynie, Sławcu, Pniewie, podwiźnieńskich Boguszkach i Kałęczynie.

- Mogiły otulają tam kości tych, którzy ginęli często nawet nie wiedząc dlaczego. Oddawali swoje nierzadko bardzo młode życie, padając ofiarą terroru i nacjonalizmu. (...)  Mamy święty obowiązek pamiętać o dramacie, który był udziałem naszych dziadków lub rodziców, ale nieść go też w przyszłe pokolenia jako przestrogę. By nasze dzieci i nasze wnuki nie musiały budować nowych pomników ofiar. To po to spotykamy się co roku w Jeziorku od wielu już lat, to po to zapraszamy do Giełczyna, Pniewa, Sławca i innych miejsc ludzi, którzy chcą uczestniczyć w dziele pamięci i przestrogi- konkluduje wiceprezes TPZŁ.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości