23 lipca mija 81 lat od tragicznych wydarzeń pod wsią Sławiec, gdzie hitlerowscy oprawcy brutalnie zamordowali 300 osób. W miejscu egzekucji stoi głaz z wyrytym napisem: "Miejsce uświęcone męczeńską krwią 300 osób zamordowanych przez hitlerowskich oprawców".
Jerzy Smurzyński w swoich publikacjach przypomina, że egzekucja w Sławcu była dziełem grupy Müllera, co potwierdzają dokumenty Delegatury Rządu oraz raporty przekazywane m.in. do BBC. Dokumenty te opisują tragiczne wydarzenia, w których z łomżyńskiego więzienia wywieziono około 200 osób do lasu pod wsią Sławiec i tam dokonano masakry. Wśród ofiar znajdowało się wielu przedstawicieli inteligencji, w tym księża.
Profesor Krzysztof Sychowicz zaznacza, że dla dzisiejszego pokolenia Sławiec, podobnie jak Jeziorko, pozostają symbolami bohaterstwa i ofiary dla Ojczyzny. Podkreśla on, że w czasach, gdy pojęcie patriotyzmu ulega marginalizacji, warto przypominać o takich miejscach i wydarzeniach. Choć dziś nikt nie wymaga od nas umierania za Ojczyznę, to szacunek dla niej i dla przeszłych pokoleń jest naszym obowiązkiem.
Przebieg egzekucji można odtworzyć z relacji mieszkańca wsi Sławiec Feliksa Jankowskiego:
- Daty dokładnie nie przypominam, ale wydaje się, że w sierpniu 1943 roku, pewnego dnia w godzinach popołudniowych wyjechałem w pole po owies… Kiedy załadowałem owies, zobaczyłem, że drogą koło lasu jadą cztery samochody niemieckie. Dwa samochody były ciężarowe z obudowanymi skrzyniami ładunkowymi, dwa natomiast osobowe. W samochodach zauważyłem Niemców. Byli oni ubrani w mundury koloru szaro-zielonego… Wjechali do lasu… i zatrzymali się. W tym miejscu las był rzadki, porośnięty tylko krzakami, z pola było widać co się tam dzieje. – Widziałem, jak dwóch Niemców… oglądało okopy… W pewnym momencie jeden z nich machnął ręką, jakby kogoś przywołując. Wtedy z samochodów ciężarowych wyszli umundurowani i uzbrojeni Niemcy, którzy otworzyli drzwi w jednym z samochodów ciężarowych… Jeden z Niemców wyprowadził mężczyznę… i poprowadził go nad okop. Tam wystrzelił do niego z pistoletu w głowę… Drugi z Niemców bezpośrednio po egzekucji przyprowadził nad okop następną osobę… Był to też mężczyzna. Egzekucja odbyła się w ten sam sposób… Patrzyłem na to będąc na polu z odległości około 150 metrów… Łącznie rozstrzelano 71 osób dorosłych i dwoje małych dzieci w wieku 5-6 lat… Po zakończeniu egzekucji Niemcy zakopali częściowo zwłoki, po czym odjechali… w stronę Łomży. Następnego dnia przyjechali do naszej wsi żandarmi z Miastkowa i polecili sołtysowi, aby 10 ludzi zakopało należycie ciała zamordowanych, to znaczy, żeby zrównali okop z otaczającym terenem… Nadmieniam, że w lesie koło Sławca podobne egzekucje miały miejsce w innych dniach…”.
Grób w Sławcu jest obecnie otoczony metalowym płotkiem, wewnątrz którego znajduje się na podmurówce naturalny głaz z wyrytym napisem. Za głazem stoi metalowy krzyż, a do mogiły można dojść jedynie pieszo. To miejsce, uświęcone męczeńską krwią, przypomina nam o straszliwych wydarzeniach sprzed 81 lat i o ofiarach, które oddały swoje życie.
Pamiętajmy o tych, którzy zginęli w Sławcu. Składając hołd ich pamięci, oddajemy cześć ich bohaterstwu i ofierze, jaką ponieśli dla naszej Ojczyzny. Niech ich pamięć pozostanie żywa w naszych sercach i umysłach.