- O miejscu pochówku mojego dziadka kpt. Eugeniusza Kordiaczyńskiego, dowódcy 4 kompanii fortecznej Korpusu Ochrony Pogranicza na odcinku Nowogród dowiedzieliśmy się dopiero w 2007 roku przeszukując przypadkowo internet. Dzięki temu odkryciu 68 lat po tamtych wydarzeniach mój ojciec mógł stanąć nad grobem swojego taty, którego utracił jako chłopiec- mówiła dziś nad grobami bohaterskich obrońców Nowogrodu mocno wzruszona Jagienka Krass.
Walki na linii Narwi pod Nowogrodem 78 lat temu, choć w szerokiej Polsce znane mniej, niż polskie Termopile- obrona Wizny, była równie bohaterska, równie dramatyczna i równie ważna - oceniają historycy
Dziś po uroczystościach w kościele pw. Najświętszej Maryi Panny w Nowogrodzie syn dowódcy kompanii fortecznej z września 1939 r. Zbigniew Perlikiewicz- Kordiaczyński odsłonił pamiątkową tablicę z 21. nazwiskami obrońców Nowogrodu. Wśród nich znalazło się nazwisko dziadka kpt. Eugeniusza Kordiaczyńskiego.
Następnie uczestnicy uroczystości wraz z Kompanią Reprezentacyjnej Wojska Polskiego przeszli na tamtejszy cmentarz, gdzie pochowani są obrońcy Nowogrodu. Odbył się apel poległych. Oddano także salwę honorową.
- Kapitan Kordiaczyński i podlegli mu żołnierze, w tym wielu pochowanych tutaj bezimiennie walczyli z bronią w ręku do końca, mordowani i wypalani miotaczami ognia. Myślę, że uczynili więcej, niż wymagała żołnierska powinność- powiedział na koniec uroczystości Jagienka Krass.
Bitwa pod Nowogrodem miała miejsce 8-10 września 1939 podczas kampanii wrześniowej. Pozycji broniło ponad 400 żołnierzy. W czasie krwawych walk po stronie polskiej zginąło 200 żołnierzy, a po stronie niemieckiej ponad 100.