Reklama

Ukrainka Hanna Zlagodukh z Łomży o sytuacji w swojej ojczyźnie [WYWIAD]

25/02/2022 12:10

Rozmawiamy z Hanną Zlagodukh - Ukrainką, wokalistką, mieszkanką Łomży od 7 lat. Hanna wielokrotnie występowała w naszym mieście i regionie, m.in. podczas sylwestra miejskiego, Wakacyjnego Pikniku Muzycznego czy XXII Międzynarodowego Festiwalu Muzyczne Dni Drozdowo-Łomża.

Na Ukrainie zostali Pani rodzice i znajomi. Czy ma Pani z nimi stały kontakt? Nie ma problemów z telekomunikacją?

- Moi rodzice mieszkają w miejscowości Szostka na wschodzie Ukrainy. Mam też rodzinę i znajomych w Kijowie. W Kijowie mieszkałam przez pewien czas i tam poznałam mojego męża. Telefony i internet działają. Właściwie cały czas rozmawiam przez telefon. Mam za sobą kolejną nieprzespaną noc. 

Co się teraz u nich dzieje?

- W Szostce jest jeszcze spokojnie. Chociaż mówi się, że jeszcze dzisiaj, najpóźniej jutro ma być intensywnie. Mężczyźni nie mogą wyjeżdżać z kraju. Dzieci nawet bez dokumentów mogą wyjechać. Z drugiej strony wszystko jest otwarte. Działają sklepy, apteki, stacje benzynowe. Ludzie wychodzą na ulice. Natomiast w Kijowie jest gorąco. Rosjanie chcą zająć miasto. Teraz ich głównym celem jest otoczenie Kijowa. Przekraczają granicę od strony Białorusi. Do tego dochodzi duża propaganda. 

Reklama

To znaczy?

- Rosjanie wskazują, że chcą zniszczyć faszystów w Kijowie. Wywierają też naciski psychologiczne, żeby była panika. 

Udaje im się tę panikę wywołać? Jakie nastroje panują wśród ludzi?

- Nie ma aż takiej paniki. Ludzie bardzo się martwią, modlą się. Ogromna ilość ludzi schowała się w metrze. Będziemy walczyć do końca. Nie oddamy naszego kraju. Putin jest naszym wrogiem. Chce zniszczyć nasz kraj. Nienawidzi naszej kultury, tego, że tak mocno walczymy o nasz kraj już 9 lat. 

Czy zamierza Pani sprowadzić swoją rodzinę do Polski?

Reklama

- Biorę pod uwagę sprowadzenie rodziny. Chcę ich zabrać, żeby mogli czuć się bezpiecznie. Od naszej działki do granicy z Rosją jest 50 km. Póki co czołgi tam nie wjechały. Czekają, bo nasi żołnierze wysadzili most. Rosjanie za cele obierają m.in. obiekty wojskowe, a w okolicy jest wojskowa hurtownia. Dlatego ja bardzo się boję. Może być tak, że będą atakować Szostkę. Z sąsiedniego miasta, wiosek widać już czołgi. 

Co powinien zrobić Zachód? Czy Pani zdaniem nałożone sankcje są wystarczające?

- Przeciw Rosji muszą być mocne sankcje, bo inaczej Rosja pójdzie dalej. Dotychczasowych sankcji oni nie odczuli. To za mało. Ukrainie trzeba pomóc szybko i teraz. Należy odłączyć SWIFT (międzynarodowe stowarzyszenie instytucji finansowych utrzymujące sieć telekomunikacyjną służącą do wymiany informacji) i wzmocnić ukraińską armię. 

Reklama

Dziękuję za rozmowę.

- Chciałabym jeszcze podziękować wszystkim za słowa wsparcia. Kontaktuje się ze mną wiele osób, proponują, że np. mogą kogoś przenocować.
Polska pomaga. Bardzo to doceniamy. 

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości