Rozmawiamy z Hanną Zlagodukh - Ukrainką, wokalistką, mieszkanką Łomży od 7 lat. Hanna wielokrotnie występowała w naszym mieście i regionie, m.in. podczas sylwestra miejskiego, Wakacyjnego Pikniku Muzycznego czy XXII Międzynarodowego Festiwalu Muzyczne Dni Drozdowo-Łomża.
Na Ukrainie zostali Pani rodzice i znajomi. Czy ma Pani z nimi stały kontakt? Nie ma problemów z telekomunikacją?
- Moi rodzice mieszkają w miejscowości Szostka na wschodzie Ukrainy. Mam też rodzinę i znajomych w Kijowie. W Kijowie mieszkałam przez pewien czas i tam poznałam mojego męża. Telefony i internet działają. Właściwie cały czas rozmawiam przez telefon. Mam za sobą kolejną nieprzespaną noc.
Co się teraz u nich dzieje?
- W Szostce jest jeszcze spokojnie. Chociaż mówi się, że jeszcze dzisiaj, najpóźniej jutro ma być intensywnie. Mężczyźni nie mogą wyjeżdżać z kraju. Dzieci nawet bez dokumentów mogą wyjechać. Z drugiej strony wszystko jest otwarte. Działają sklepy, apteki, stacje benzynowe. Ludzie wychodzą na ulice. Natomiast w Kijowie jest gorąco. Rosjanie chcą zająć miasto. Teraz ich głównym celem jest otoczenie Kijowa. Przekraczają granicę od strony Białorusi. Do tego dochodzi duża propaganda.
Reklama
To znaczy?
- Rosjanie wskazują, że chcą zniszczyć faszystów w Kijowie. Wywierają też naciski psychologiczne, żeby była panika.
Udaje im się tę panikę wywołać? Jakie nastroje panują wśród ludzi?
- Nie ma aż takiej paniki. Ludzie bardzo się martwią, modlą się. Ogromna ilość ludzi schowała się w metrze. Będziemy walczyć do końca. Nie oddamy naszego kraju. Putin jest naszym wrogiem. Chce zniszczyć nasz kraj. Nienawidzi naszej kultury, tego, że tak mocno walczymy o nasz kraj już 9 lat.
Czy zamierza Pani sprowadzić swoją rodzinę do Polski?
- Biorę pod uwagę sprowadzenie rodziny. Chcę ich zabrać, żeby mogli czuć się bezpiecznie. Od naszej działki do granicy z Rosją jest 50 km. Póki co czołgi tam nie wjechały. Czekają, bo nasi żołnierze wysadzili most. Rosjanie za cele obierają m.in. obiekty wojskowe, a w okolicy jest wojskowa hurtownia. Dlatego ja bardzo się boję. Może być tak, że będą atakować Szostkę. Z sąsiedniego miasta, wiosek widać już czołgi.
Co powinien zrobić Zachód? Czy Pani zdaniem nałożone sankcje są wystarczające?
- Przeciw Rosji muszą być mocne sankcje, bo inaczej Rosja pójdzie dalej. Dotychczasowych sankcji oni nie odczuli. To za mało. Ukrainie trzeba pomóc szybko i teraz. Należy odłączyć SWIFT (międzynarodowe stowarzyszenie instytucji finansowych utrzymujące sieć telekomunikacyjną służącą do wymiany informacji) i wzmocnić ukraińską armię.
Reklama
Dziękuję za rozmowę.
- Chciałabym jeszcze podziękować wszystkim za słowa wsparcia. Kontaktuje się ze mną wiele osób, proponują, że np. mogą kogoś przenocować.
Polska pomaga. Bardzo to doceniamy.