Na rodzinnych konkursach, wspólnym lepieniu garnków, wyplataniu wianków, zabawie i wypoczynku upłynęło licznie zgromadzonym łomżanom sobotnie popołudnie. "Festyn na Jana" już po raz trzeci zorganizowała Fundacja "Czas lokalny". W tym roku odbył się on na otwartych niedawno bulwarach nadnarwiańskich. Imprezę zakończyło puszczanie wyplecionych wcześniej wianków, których kilkanaście spłynęło z nurtem Narwi.
- Festyn organizowany jest od roku 2011. Powstał, bo chcieliśmy stworzyć imprezę dla takich osób jak my. Doczekał się już nawet własnego określenie – „festyn kameralny” - opowiada Maria Krupa, Prezes Zarządu Fundacji.
Impreza swobodnie nawiązuje do obrzędów Nocy Świętojańskiej. Jest folklor, inspiracje ludowością, tradycyjne kulinaria i eko-klimaty. W programie festynu znalazła się muzyka ludowa oraz warsztaty z rękodzieła ludowego.
- Chcemy wytworzyć atmosferę zachęcającą do spontanicznej twórczości, nawet u osób, którym wydaje się, że nie potrafią tworzyć. Na festynie nie ma fast foodu i coca coli, baloników i plastikowych wiatraczków, nie ma też waty cukrowej i frytek. Rezygnujemy ze wszystkiego, co niezdrowe, nieprzyjazne środowisku i kiczowate – podkreśla Maria Krupa.
Podczas imprezy świetnie bawili się zarówno młodsi, jak i starsi mieszkańcy Łomży ale również goszczący na pobliskim kempingu turyści z Islandii. Trójka najmłodszych z nich włączyła się zresztą spontanicznie do zabawy wykonując swoją piosenkę, za co dziewczynki zebrały gromkie brawa.
Występy i zajęcia zakończyło podpalenie pochodni, przy których blasku uczestnicy zabawy zeszli po dość stromym w tym miejscu brzegu nad samą wodę by z nurtem Narwi puścić wyplecione przez siebie wianki. Odważne panny asekurowali panowie oraz ratownicy WOPR na łodziach. Na szczęście nie było potrzeby by udowadniali oni swoją sprawność. Po wszystkim rozpalone zostało ognisko i zebrani, coraz mocniej atakowani przez owady, zaczęli powoli opuszczać gościnną przystań.
Noc Świętojańska, inaczej zwana wigilią św. Jana, to święto obchodzone w nocy z 23 na 24 czerwca w wigilię świętego Jana Chrzciciela, będące próbą zasymilowania przez katolicyzm pogańskich obrzędów związanych z letnim przesileniem słońca (noc Kupały). Do głównego rytuału adaptowanego obrzędu w zależności od regionu należało palenie ognia, skoki przez ognisko, palenie kukły, tańce dziewcząt wokół rozpalonego w nocy ogniska, obrzęd zarzucania wianków przez głowę na drzewa, puszczanie wianków po wodzie, kąpanie się, wieńczenie zielem.
Pierwowzór Nocy Świętojańskiej, Noc Kupały, to słowiańskie święto związane z letnim przesileniem Słońca, obchodzone w najkrótszą noc w roku, czyli najczęściej z 21 na 22 czerwca. Na południu Polski, Podkarpaciu i Śląsku uroczystość o podobnym charakterze zwie się sobótką lub sobótkami, na Warmii i Mazurach palinocką. Nazwa Noc Kupały, kupałnocka utrwaliła się w tradycji Mazowsza i Podlasia (za Wikipedią).