Reklama

"Więcej nic do szczęścia mi nie potrzeba". Mieszkanka hostelu PKS otrzymała mieszkanie od miasta [VIDEO]

15/01/2021 19:04

Udało się. Jedna z niepełnosprawnych mieszkanek zamykanego hostelu PKS Nova nie musi już martwić się o dach nad głową. - To dla mnie jest wielkie szczęście, bardzo się cieszę. Cieszę się bardzo, że są jeszcze ludzie na tej ziemi, którzy pomogą takiej osobie jak ja - mówi pani Beata, której lokum zapewniły władze miasta.

Beata Rutkowska jest jedną z mieszkanek zamykanego hostelu PKS Nova, należącego do urzędu Marszałkowskiego Województwa Podlaskiego, w którym od wielu lat dachu nad głową mogli szukać ludzie w trudnej sytuacji życiowej.  Dotychczasowa działalność obiektu miała zakończyć się 31 grudnia z powodu planowanego remontu. O szczegółach sprawy informowaliśmy poprzednich artykułach.

- Od dłuższego czasu pani Beata starała się o przydział mieszkania komunalnego, jednakże z racji tego, że nie była ujęta na liście osób oczekujących na mieszkanie komunalne, takiego mieszkania nie mogła otrzymać - tłumaczy wiceprezydent Łomży Andrzej Stypułkowski. - Obecność na takiej liście jest warunkiem koniecznym do tego, żebyśmy mogli takie mieszkanie przydzielić.

Reklama

Władzom miasta udało się jednak rozwiązać problem pani Beaty. W najbliższym czasie schorowana mieszkanka  hostelu PKS znajdzie swoje miejsce w tzw. mieszkaniu chronionym, które zwolniło się z powodu śmierci dotychczasowego lokatora.

- Warunkiem koniecznym do tego, żeby to mieszkanie otrzymać jest stopień niepełnosprawności. Pani Beata taki stopień posiada - tłumaczy wiceprezydent. 

Lokatorka może liczyć na pomoc Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, a lokal przy ul. Polnej  zostanie wyremontowany i dostosowany do jej potrzeb

Reklama

- Będziemy podejmować działania, żeby zrobić podjazd - tłumaczy Wiesław Jagielak, dyrektor MOPS w Łomży. Dodaje, że mieszkanie zostanie odmalowane, a podłoga - wyrównana.  Niektóre meble będą wymienione na nowe. 

Beata Rutkowska nie kryje radości. W skromnym mieszkaniu przy ul. Polnej będzie miała swoją własną kuchnię i łazienkę, czego nie ma w hostelu przy al. Piłsudskiego.

 -  Byłam załamana, że zostanę wyrzucona stąd, a nie mam dokąd iść. Byłam wczoraj, widziałam mieszkanie. Jest przepiękne, jestem szczęśliwa. Więcej nic do szczęścia mi nie potrzeba - mówi pani Beata.

Reklama

Szczegóły w naszym materiale VIDEO

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości