Mamy fantastyczne wieści! Po 71 dniach spędzonych w szpitalu Tadzio wreszcie mógł opuścić jego mury. To moment, na który wszyscy czekaliśmy z ogromną nadzieją.
- Jeśli ktoś wątpi w cuda, powinien zmienić zdanie. Tadzio jest jednym z nich - napisał Łukasz Litewka, wspierający chłopca od początku jego trudnej walki.
Tadzio przeszedł pierwszą operację serca na początku grudnia. Zabieg zakończył się sukcesem, jednak niedługo później pojawiły się poważne komplikacje. Kolejna operacja była nieunikniona, a chwilowe zatrzymanie krążenia postawiło przyszłość maluszka pod wielkim znakiem zapytania. Lekarze ostrzegali, że chłopiec może już nigdy nie oddychać samodzielnie ani przełykać…
A jednak stało się coś niezwykłego. Dzięki ogromnej sile i woli życia Tadzio nie tylko sam oddycha, ale też przełyka ślinę. Pod koniec stycznia lekarze w Szwajcarii podjęli decyzję o wypisaniu go z oddziału intensywnej terapii – to ogromny krok w stronę normalności i ulga dla jego rodziców, którzy z niecierpliwością czekają na powrót do domu.
Dzielimy się z Wami tą radosną nowiną, bo wiemy, jak wielu z Was wspierało Tadzia myślami i pomocą. To dzięki Wam udało się uratować jego życie. Ale walka jeszcze się nie skończyła. Przed rodziną stoją ogromne wydatki związane z dalszym leczeniem i rehabilitacją. Każda pomoc jest na wagę złota – razem możemy sprawić, że Tadzio dostanie szansę na szczęśliwe dzieciństwo.
Zbiórka środków pieniężnych na pokrycie dodatkowych kosztów leczenia oraz przyszłą rehabilitację Tadzia nadal jest aktywna. A zatem pomóżcie, jak możecie.
Link do zbiórki znajduje się TUTAJ.