Kierowca skody trafił do łomżyńskiego szpitala po tym, jak jego auto dachowało na drodze krajowej nr 64. Zbliżając się do Wizny, od strony Jeżewa, pojazd wpadł w poślizg i zsunął się z wysokiego nasypu. To nie jedyne zdarzenia dzisiejszego wieczoru. Jest ślisko, pada deszcz, a gdzieniegdzie utrzymują się gęste mgły.
Z powodu niesprzyjających warunków pogodowych, czy też brawury kierowców łomżyńska drogówka pełne ręce roboty.
Do zdarzenia niedaleko Wizny doszło około godziny 21. W tym wypadku kierowca skody z ogólnymi potłuczeniami trafił do łomżyńskiego szpitala. Jego auto dachowało. Pojazd wpadł w poślizg i zsunął się z wysokiego nasypu. Kierowca na szczęście podróżował sam. Droga krajowa nr 64 na tym odcinku przez dłuższy czas była nieprzejezdna.
Wcześniej, bo po godzinie 18 na al. Piłsudskiego, na wysokości ul. Małachowskiego doszło do kolizji dwóch mazd. Choć zdarzenie wyglądało groźnie, na szczęście nikomu nic się nie stało. Tuż po tym zdarzeniu na ul. Nowogrodzkiej kierujący toyotą wjechał w latarnię.
Opadająca mgła i padający drobny deszcz, do tego ograniczona widoczność, to wszystko sprawia, że warunki do podróżowania nie są dziś najlepsze.