Praca w biurze poselskim to spora odpowiedzialność, m.in. za pomoc i porady udzielane mieszkańcom oraz ułatwienie pracy parlamentarzyście, ale i dobre warunki zatrudnienia- trzynasta pensja, nagrody, odprawa na zakończenie kadencji Sejmu. Kto miał szansę na znalezienie takiej posady w biurze naszych parlamentarzystów? To głównie ludzie młodzi, a także emeryci i renciści oraz... były poseł. Kazimierz Gwiazdowski, w ubiegłej kadencji zasiadający w sejmowej ławie z ramienia Prawa i Sprawiedliwości, dziś pracuje dla łomżyńskiego posła Lecha Kołakowskiego.
Każdy poseł na prowadzenie swojego biura poselskiego otrzymuje miesięcznie 12.150 złotych. To z tych pieniędzy opłaca czynsz za wynajmowany lokal, reguluje rachunki i wypłaca pensje zatrudnianym przez siebie pracownikom.
Poseł Jacek Bogucki z Solidarnej Polski, prowadzący swoje biura w Wysokiem Mazowieckiem, Zambrowie i Białymstoku, ma tylko dwóch zaufanych pracowników. Jedna z zatrudnianych przez niego kobiet, pracuje w biurze poselskim już kolejną kadencję. Druga, zatrudniona w listopadzie ubiegłego roku, wcześniej pracowała w Podlaskim Ośrodku Doradztwa Rolniczego w Szepietowie.
Znacznie szersze grono współpracowników ma poseł Lech Kołakowski.
Parlamentarzystę otacza dwoje asystentów społecznych. Dla zatrudnionej w lutym ubiegłego roku asystentki to pierwsze doświadczenie zawodowe. 27-letni asystent, figurujący w wykazie współpracowników posła, pracował m.in. jako doradca finansowy, handlowiec i kasjer bankowy.
Pula przeznaczona na wynagrodzenia pracownicze, dzielona jest zaś na trzy osoby. W swoich czterech biurach Lech Kołakowski zatrudnia emerytkę, rencistkę i byłego parlamentarzystę. Od listopada zeszłego roku dla posła pracuje Kazimierz Gwiazdowski, który w ubiegłych dwóch kadencjach sam zasiadał w sejmowej ławie. Dziś doradza łomżyńskiemu posłowi.
Pracownicy biur poselskich oprócz comiesięcznej pensji wypłacanej z zarezerwowanych na ten cel środków z budżetu państwa, mogą liczyć na tzw. trzynastkę.
Znaczącymi kwotami wynagradzana jest też ich wieloletnia praca. W tym wypadku jednak wiele zależy od samego parlamentarzysty, który musi zdobywać kolejne mandaty do Sejmu. Pierwszy dodatek za wysługę lat obowiązuje bowiem dopiero po dwudziestu latach pracy.
Na zakończenie każdej kadencji Sejmu, pracownicy biur otrzymują zaś odprawę w wysokości miesięcznego wynagrodzenia (pod warunkiem, że przepracowali w biurze przynajmniej połowę czasu trwania kadencji).