Prawdziwego strachu najedli się czterej młodzi mężczyźni, którzy podczas majówkowego weekendu postanowili popływać wypożyczoną łódką. Kiedy znajdowali się na Narwi, z łódki odpadł silnik i zatonął w rzece.
Mężczyźni, jak podaje podinsp. Krzysztof Pilcicki z łomżyńskiej komendy policji, skorzystali z wypożyczalni znajdującej się w Łomży.
Kiedy znajdowali się na wodzie, od łódki odpadł silnik. Nim zdążyli go wyłowić, zatonął w Narwi. Mimo uszkodzenia sprzętu, pływakom udało się na szczęście bezpiecznie wrócić do brzegu.
- Problem pojawił się przy zwracaniu łódki w wypożyczalni i zapłaceniu za koszty wyrządzonej szkody. Mężczyźni takiej opłaty uiścić nie chcieli, tłumacząc, że zdarzenie nie jest ich winą. Właśnie dlatego na miejsce została wezwana policja- precyzuje podinsp. Pilcicki.
Funkcjonariusze, którzy przybyli na miejsce, na razie nie ustalili, po czyjej stronie leży wina za zniszczenie łódki. Zauważyli jednak, że wypożyczający, 28-letni mieszkaniec gminy Łomża, jest pod wpływem alkoholu. Badanie wykazało promil alkoholu we krwi.
Mężczyzna będzie odpowiadał przed sądem, sterowanie jednostką pływającą traktowane jest bowiem tak, jak kierowanie każdym innym pojazdem. Karą grzywny do pięciu tysięcy złotych może zostać ukarany każdy, kto znajduje się na wodzie mając we krwi ponad pół promila alkoholu.