Spokojnie mija niedziela w Łomży bez handlu. Mieszkańcy czasem zapominają się i próbują zrobić zakupy w swoich ulubionych sklepach. – Dopiero przy wjeździe na pusty parking przed galerią przypomniało nam się z synem, że dziś niedziela bez handlu. Taki nawyk - mówi pani Danuta, która chciała zaopatrzyć syna na studia. Wieczorem ma autobus do Warszawy.
Na łomżyńskich ulicach panuje mniejszy ruch niż zazwyczaj w niedzielę. Młodzieży, która w weekendy lubiła się spotykać w galeriach, teraz okupuje parkingi na stacjach paliw. - Wszystko opustoszało - mówią młodzi. - Wcześniej w niedzielę zawsze można było spotkać znajomych w galerii. Teraz siedzimy w autach, słuchamy muzyki, jemy hot dogi – dodają.
Mieszkańcy mają różne odczucia. Jedni nowe przepisy chwalą, inni krytykują.- Zakupy zrobiłem tylko dlatego, że nie spodziewałem się, że będę miał gości dzisiaj - mówi mieszkaniec osiedla Mazowieckiego, który kupił potrzebne produkty w małym osiedlowy sklepie przy ul. Księcia Janusza I. - Po co kupować na zapas, a potem wyrzucać?- pyta retorycznie.
Alternatyw do spędzenia czasu jest dużo. Widzieliśmy spore grupy osób spacerujące po łomżyńskich bulwarach, Lasku Jednaczewskim. - Można pójść jeszcze razem na obiad. Może do kina. Po prostu, spędzić razem czas – mówi Marek, ojciec 5-letniego Antosia.
Zobaczcie w naszym materiale wideo, co dziś robili łomżanie!
Kolejna niedziele niehandlowa przypada 18 marca br. Tydzień później znów cały handel będzie dozowolony.