Reklama

Zatankował i odjechał. Szukają go pracownicy stacji

05/04/2016 09:00

W nocy z piątku na sobotę na stację paliw MOYA przy ul. Poznańskiej w Łomży podjechało dwóch mężczyzn. Zatankowali paliwo i odjechali bez zapłaty. Według pracowników stacji, mężczyźni znani są z tego, że jest to ich stały proceder. Teraz pracownicy poszukują ich na wszelkie dostępne sposoby.

Mężczyźni podjechali na stację pomiędzy godziną 2 a 3 w nocy. Zatankowali auto paliwem za 100 złotych i tłumacząc, że nie mają przy sobie gotówki i potrzebują pomocy przekonali pracowników stacji, żeby przyjęli w zastaw kartę płatniczą jednego z nich jako gwarancję zwrotu należnej za paliwo kwoty. Zdaniem pracowników, sprawcy posłużyli się przy tym fałszywymi dokumentami. Teraz są poszukiwani na różne sposoby przez pracowników, którzy chcą odzyskać stracone pieniądze.

- Poszukiwania są prowadzone z inicjatywy pracowników, którzy nie powinni zachować się w taki sposób. Zostali odpowiednio przeszkoleni i taka sytuacja nie miała prawa mieć miejsca - tłumaczy kierownik stacji Monika Wronowska.

Reklama

Jak się okazuje, sprawa nie została zgłoszona Policji. Jak wyjaśnia kierowniczka, Policja nie została poinformowana, bo przy tak niskiej kwocie nie wchodzi tu w grę przestępstwo, a jedynie wykroczenie, za które sprawcy i tak nie poniosą konsekwencji.

- My nie mamy na to czasu. Natomiast pracownicy postanowili odszukać tych ludzi i odzyskać pieniądze - twierdzi pani Monika.

Rzeczywiście, jeżeli szkoda nie przekracza kwoty 430 zł, to czyn jest tylko wykroczeniem, za które policjanci mogą co najwyżej ukarać sprawcę mandatem. Jeżeli jednak rzeczywiście posłużył się on przy tym fałszywym dokumentem, to sprawa robi się zupełnie innego kalibru. Wówczas jest to przestępstwo ścigane z urzędu, za które grozi maksymalnie do pięciu lat więzienia.

Reklama

Na razie pracownicy stacji opublikowali w internecie zdjęcie z kamery monitoringu, na którym widoczny jest samochód i jeden ze sprawców. Choć mają już informacje gdzie trzeba szukać mężczyzn, to chcą ostrzec pracowników innych stacji przed tym procederem. Sprawcy prawdopodobnie celowo wybierają takie godziny, kiedy pracownicy są zmęczeni i łatwiej jest ich zmanipulować.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości