Mistrzowie MMA: Paweł Nastula, Jan Błachowicz i Daniel Omielańczuk spotkali się z więźniami Zakładu Karnego w Czerwonym Borze. Sportowcy podkreślali, że dobra forma i wygrana walka to nie efekt stosowania szkodliwych odżywek, ale litry potu wylane podczas treningów.
Prym podczas spotkania wiódł Paweł Nastula. Opowiadał o swoim dorobku sportowym na polskich i światowych matach, jakże jako judoka i mistrz olimpijski z Atlanty w 1996 roku. O swich sukcesach opowiedział też Jan Błachowicz i Daniel Omielańczuk oraz przybyli z nimi Mateusz Piskorz i Maciej Miszkin.
- Przede wszystkim akcentowali setki i tysiące godzin spędzonych na treningach, i litry wylanego potu. Ich recepta na sukces to przede wszystkim ciężka praca i wytrwałość. Odarli ze złudzeń wszystkich, którzy sądzili, że do wielkiego sportu wiedzie droga na skróty poprzez środki dopingujące czy sterydy. Zdecydowanie podkreślili, że osoby stawiające na „koks” nie mają czego szukać na wielkich arenach a konfrontacja z prawdziwymi sportowcami bywa bardzo bolesna- relacjonuje ppor. Dariusz Śmiechowski z Zakładu Karnego w Czerwonym Borze.
Na materacach rozłożonych przed więźniami, sportowcy dali pokaz swojej sprawności. Przekonywali osadzonych, że sala treningowa i mata to znacznie lepszy sposób "rozładowania energii" niż bijatyka uliczna.
Zgromadzonym w sali zawodnicy pokazali zdobyte ostatnio pasy mistrzowskie KSW i MMA. Spotkanie w Zakładzie Karnym prowadził wychowawca ds sportu por. Paweł Zieliński.
- Spotkania było częścią realizowanego w Zakładzie Karnym w Czerwonym Borze programu readaptacji osadzonych „Sport to zdrowie”, którego elementem- obok edukacji zdrowotnej i zachęcającej do aktywnego trybu życia- są spotkania ze sportowcami i ludźmi sportu. Łącznie w dwóch spotkaniach uczestniczyło pięćdziesięciu osadzonych z oddziałów półotwartych i otwartych oraz dwudziestu osadzonych z oddziałów zamkniętych- dodaje ppor. Śmiechowski.