Reklama

Żegnamy i dziękujemy za dobro, które pozostawił także i w naszym regionie

24/04/2026 13:01

Obok tej informacji nie sposób przejść obojętnie niezależnie od tego, w jakim stopniu znało się tego człowieka. Ilość dobra, które po sobie pozostawił i ilość trudnych historii zakończonych przysłowiowym happy endem to niepodważalne dowody na to, jak dobrym był człowiekiem i jakie miał w życiu cele. A żył nie tylko dla siebie, ale także dla innych – ludzi i zwierząt, niejednokrotnie tocząc walkę o ich zdrowie, a co za tym idzie ŻYCIE. Swoje stracił wczoraj na skutek wypadku drogowego, którego szczegółowe przyczyny na chwilę obecną nie są jeszcze znane. Ale niestety, nawet jeśli je poznamy, praktycznie nic to nie zmieni. Łukasza Litewki już nie ma.

23 kwietnia po godz. 13 na ul. Kazimierzowskiej w Dąbrowie Górniczej, na odcinku łączącym miasto z Sosnowcem doszło do tragicznego w skutkach zdarzenia drogowego z udziałem samochodu osobowego i rowerzysty. Na odcinku, gdzie jest ograniczenie prędkości do 40 km/h, ale w miejscu, gdzie można było jeszcze jechać 60 km/h auto potrąciło mężczyznę jadącego rowerem. Mimo podjętej reanimacji rowerzysta zmarł. Miał zaledwie 36 lat. Był nim poseł i działacz społeczny Łukasz Litewka.

Informacja o jego śmierci wstrząsnęła całą Polską, wywołując ogromne poruszenie w mediach społecznościowych i politycznych. Litewka był bowiem bardzo dobrze znany ze swojej błyskawicznej działalności charytatywnej, ogromnego zaangażowania w pomoc zwierzętom oraz wspierania osób potrzebujących. Mimo młodego wieku szybko zyskał on sympatię, a przede wszystkim szacunek wielu Polaków niezależnie od orientacji politycznej, wyznania, czy też statusu społecznego.

Litewka żył, żeby pomagać. Był zaangażowanym, wrażliwym społecznie i dobrym człowiekiem. Pokazywał, że polityka może mieć ludzką twarz, a popularność, która za nią idzie powinna być wykorzystana do podejmowania realnych działań na rzecz ludzi, niesienia pomocy potrzebującym i jednoczenia społeczeństwa - szczególnie w obliczu tragedii, które niejednokrotnie dotykają jednostek.

O jego życiowych zasadach i nieustannej chęci pomocy przekonać mogliśmy się także i My - mieszkańcy powiatu łomżyńskiego. Bo to właśnie dzięki aktywności Fundacji TeamLitewka i organizowanym przez nią zbiórkom psy ze Schroniska „arka” w Łomży otrzymały ubranka na siarczyste mrozy w trakcie minionej zimy, a mały Tadzio Kuczyński z Leopoldowa w gm. Miastkowo, który urodził się z krytyczną wadą serca dostał operację w Genewie, ratującą życie.

Jeśli ktoś wątpi w cuda, powinien zmienić zdanie. Tadzio jest jednym z nich - napisał w lutym ubiegłego roku Litewka na swoim profilu w mediach społecznościowych, wspierając chłopca i jego rodzinę w walce o powrót do zdrowia.

Dziś te słowa nabierają jeszcze głębszego znaczenia.

Pan również był cudem, Panie Łukaszu.

Dziękujemy za dobro, które Pan zostawił, za wsparcie, a przede wszystkim za nadzieję, którą dawał Pan innym.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 24/04/2026 18:18
Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości