Reklama

Złombolowa misja z Łomży już w Turcji. Stare auto, wielkie serca [FOTO i VIDEO]

09/07/2025 07:56

Krzysiek, Mariusz i Adam to trzej miłośnicy przygód z naszego powiatu. Wspólnie już po raz trzeci wystartowali w charytatywnym rajdzie Złombol, aby zbierać pieniądze dla dzieci z domów dziecka. Rajd liczący prawie 3 tysiące kilometrów to prawdziwy sprawdzian charakteru.

W tym roku już po raz 19. miłośnicy starych samochodów i przygód wyruszyli na trasę rajdu Złombol. Do pokonania mają prawie 3 tysiące kilometrów do tureckiego miasta Giresun. Tegoroczny rajd wystartował w sobotę, 5 lipca, ze stadionu w Chorzowie. Warunkiem uczestnictwa w rajdzie jest posiadanie samochodu wyprodukowanego w dawnym bloku wschodnim.

W imprezie bierze udział ponad 800 załóg, a wśród nich znajduje się jedna, która reprezentuje Łomżę. Krzysiek, Mariusz i Adam to trzej przyjaciele, którzy już po raz trzeci startują w Złombolu jako zespół pod nazwą „Jedziemy w złom stronę”. Rok temu odwiedzili Norwegię. Teraz specjalnie dla nas relacjonują swoje przygody na trasie rajdu.

Reklama

– Na stadionie byliśmy około godziny 9 i skorzystaliśmy z opcji „szybki start” – czyli przejechaliśmy tylko linię startu i ruszyliśmy w drogę. Nie czekaliśmy na oficjalne rozpoczęcie o godzinie 12. Kierunek: Budapeszt. Plan był taki, żeby pokonać trasę za jednym razem, bo zaprzyjaźniony team „4x4 Wyspa Wolin”, dla którego jest to już 10. Złombol, zarezerwował nam nocleg w samym centrum Budapesztu – mówi Krzysiek, mieszkający na co dzień w Zawadach.

Do stolicy Węgier dotarli na tyle wcześnie, że mieli jeszcze okazję pozwiedzać miasto. Kolejny dzień doprowadził naszych zawodników do Rumunii, gdzie podróżowali jedną z najpiękniejszych tras w Europie – Transfogaraską.

Reklama

– Rumunia mocno nas zaskoczyła, jeśli chodzi o drogi i krajobrazy. To naprawdę piękny kraj. Dlatego wielu uczestników Złombola wybrało właśnie trasę przez Rumunię i przejazd Transfogaraską – wskazuje dalej Krzysiek.

Rajd to prawdziwy sprawdzian zdrowia, wytrzymałości i ducha. W przypadku starszych samochodów nietrudno o awarię, którą często trzeba usunąć samodzielnie.

– Około ósmej „próbowaliśmy” wyjechać z hotelu, ale okazało się, że uszkodzony jest regulator napięcia. Aby uniknąć poważniejszych problemów, zdecydowaliśmy się na wymianę całego alternatora na nowy, choć słabszej mocy. To z kolei oznaczało konieczność rezygnacji z klimatyzacji – a temperatura powietrza sięgała 37°C, a przy asfalcie nawet 50°C. Pojawiła się chwila zwątpienia i myśli o rezygnacji, zwłaszcza że prognozy mówiły o ośmiu dniach upałów sięgających 50°C w Turcji. Ale stwierdziliśmy zgodnie, że walczymy – mówi Adam, pochodzący z Piątnicy, który od 20 lat mieszka w Stanach Zjednoczonych, ale co roku wraca, by wziąć udział w rajdzie.

Reklama

Podczas Złombola nie brakuje też okazji do zatrzymania się i podziwiania krajobrazów, a także dzikiej przyrody – choć czasem bywa to ryzykowne.

– Po 12 ruszyliśmy w dalszą drogę i nagle naszym oczom ukazały się misie. Niedźwiedzica z młodym. Było trochę strachu, bo mieliśmy otwarte okna, a one szły po murku tuż przy drodze. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze – relacjonuje Krzysiek.

Kolejnym krajem, przez który prowadzi trasa rajdu, była Bułgaria. Stamtąd uczestnicy dotarli już do granicy z Turcją. Meta tegorocznego Złombola znajduje się w mieście Giresun, które przygotowuje się na przyjęcie rajdowców.

Reklama

– W tym roku prezydent Giresun pojawił się na starcie rajdu w Chorzowie. Podobno przygotowania na nasz przyjazd trwają tam już od dwóch miesięcy, więc liczymy, że finał będzie naprawdę wyjątkowy – mówi Mariusz, który – podobnie jak Adam – pochodzi z Piątnicy, gdzie nadal mieszka.

Złombol to nie tylko przygoda – to realna pomoc. Zebrane środki trafiają do domów dziecka i pomagają sfinansować wsparcie psychologiczne, wakacje czy kolonie dla dzieci. W tym roku udało się już zebrać 3 miliony złotych.

Reklama

– W zeszłym roku od naszych lokalnych darczyńców – firm, instytucji i osób prywatnych – zebraliśmy 7 tysięcy złotych. W tym roku już ponad 8. Aby wziąć udział w Złombolu, trzeba uzbierać minimum 2800 zł – to warunek, by otrzymać pakiet startowy – wyjaśnia Krzysiek, który podkreśla, że rajd to niesamowite doświadczenie. – To mój drugi Złombol, a dla Adama i Mariusza już trzeci – przed Norwegią byli jeszcze w Portugalii. To oni zarazili mnie tym bakcylem. Jedziemy w słusznej sprawie – zbieramy pieniądze dla dzieci z domów dziecka. Złombol to coś niesamowitego – jak raz pojedziesz, to chcesz wracać co roku – dodaje.

Planowany przyjazd wszystkich uczestników do Giresun przewidziano na 9–10 lipca.

Reklama

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 09/07/2025 08:22
Reklama

Najnowsze rolki



Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości