Zamknięta brama, brak wody i toalety. To terror, przez który codziennie musi przechodzić 67-letni pan Jan, mieszkaniec gminy Piątnica. Mężczyzna zameldowany jest w domu rodzinnym znajdującym się w miejscowości Motyka, który jakiś czas temu został sprzedany sąsiadowi. Rodzina poinformowała, że nowy właściciel gospodarstwa dokonując zakupu był świadom, iż kupuje je z lokatorem. "Ja tylko żądam mieszkać tu i żądam, żeby ta bramka była otwarta" - mówi pan Jan Gliński.
Obok tej historii nie sposób przejść obojętnie. 67-letni pan Jan mieszkający w miejscowości Motyka w gminie Piątnica jest więźniem w rodzinnym domu. Dosłownie. Rodzony brat pana Jana jakiś czas temu sprzedał dom i gospodarstwo… z lokatorem. Od tego momentu życie pana Jana stało się horrorem.
Nowy właściciel uniemożliwił dostęp do wody poprzez zasypanie studni. Pan Jan nie ma też możliwości korzystania z toalety, przez to potrzeby fizjologiczne musi załatwiać w nieprzeznaczonym do tego miejscu, a w obawie przed wyjściem na działkę wrzuca fekalia do piwnicy.
- Brat Pana Jana (...) uznał, że będzie fajnie, jeżeli się go pozbędzie, bo dostanie większe pieniądze. Miał kupca sąsiada i próbowali go wymeldować - mówi pan Roman, członek rodziny - Napisali pismo do wojewody, wojewoda absolutnie się nie zgodził, że nie ma podstaw do wymeldowania (...) Brat mimo wszystko sprzedał tę nieruchomość razem z Jankiem - opowiada.
Początkowo nowy właściciel miał nie robić trudności i nic nie wskazywało na to, że losy pana Jana nabiorą tak dramatycznego obiegu.
- Robił dobre wrażenie, że nie będzie utrudniał, że nie będzie problemu, bo sąsiedzi razem się wychowali. Obok siebie! - mówi siostra 67-latka.
Reklama
Rodzina pana Jana stara się mu pomagać w każdy możliwy sposób, poprzez dostarczanie wody, jedzenia, leków czy robienia prania. Dowiedzieliśmy się również, że rodzina seniora zakupiła mu toaletę, jednak zamknięta na posesję brama uniemożliwiła jej wniesienie.
- Osoby, od których kupiliśmy toaletę, przywiozły ją na podwórko, (nowy właściciel posesji) nie pozwolił wjechać samochodem, także toaletę zostawił tutaj (...) mało tego dostawił ją do bramki, żeby on (Pan Jan) nie mógł wyjść - mówi zrozpaczona rodzina .
Reklama
Senior nie ma również możliwości wyjścia poza posesję, a wszystko ze względu na zamknięty łańcuchami płot i bramkę. Na terenie posesji sąsiada znajduje się druga brama, która mogłaby umożliwić wychodzenie panu Janowi, jednak ona również jest zamykana. Rodzina pana Jana jest zmuszona do podawania zakupów przez płot.
Podczas naszej interwencji pana Jana odwiedziły pracownice Ośrodka Opieki Społecznej w Piątnicy, jednak nie przekazały rodzinie szczegółowych informacji o przebiegu wywiadu środowiskowego, prosząc o bezpośredni kontakt w placówce. O sytuacji wie również policja.
- Policja po prostu kieruje się paragrafami - mówi rodzina.
Rodzina pana Glińskiego złożyła w tym tygodniu zawiadomienie do łomżyńskiej prokuratury w sprawie możliwości popełnienia przestępstwa z art. 191 § 1a k.k. Zachowaniem karalnym na gruncie tego artykułu jest uporczywe lub istotne utrudnianie innej osobie korzystania z zajmowanego lokalu mieszkalnego poprzez stosowanie przemocy innego rodzaju (aniżeli przemoc fizyczna wobec osoby) w celu zmuszenia jej do określonego zachowania.
Art. 191. KK. Zmuszanie do określonego zachowania, zaniechania lub znoszenia
Reklama§ 1. Kto stosuje przemoc wobec osoby lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia innej osoby do określonego działania, zaniechania lub znoszenia, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 1a.Tej samej karze podlega, kto w celu określonym w § 1 stosuje przemoc innego rodzaju uporczywie lub w sposób istotnie utrudniający innej osobie korzystanie z zajmowanego lokalu mieszkalnego.
Więcej w materiale wideo!