Działacze Agrounii protestowali dzisiaj w Łomży pod biurem poselskim Lecha Kołakowskiego. Apelowali o zwrot pieniędzy i wyliczali błędy wiceministra rolnictwa z naszego regionu.
W poniedziałek (30.05) przedstawiciele Agrounii zebrali się w Łomży pod biurem poselskim wiceministra rolnictwa Lecha Kołakowskiego.
Domagali się, żeby polityk zwrócił pieniądze z pensji BGK. Chodzi o 174 tys. zł, które dostał za bycie ekspertem w państwowym banku.
Agrounia chce także rozliczyć Lecha Kołakowskiego za to, co robi jako wiceminister rolnictwa.
- Lech Kołakowski miał być ekspertem od przywracania w Polsce pogłowia trzody chlewnej. Nie zrobił nic. Upada na dzień 50 gospodarstw, które zajmują się trzodą chlewną. Miały być ubezpieczenia od suszy. Nie ma ich wbrew temu, co mówią posłowie PiS-u. One nie działają i nie funkcjonują. Jest ciągle problem z nawozem. Lech Kołakowski mówił, że ten problem trzeba rozwiązać. Nie zrobił nic by ten temat w ogóle podjąć - mówi Michał Kołodziejczak, lider Agrounii. - Dziś mówimy też, że trzeba jak najszybciej zmniejszyć marże sklepów, tak, żeby żywność dla ludzi była w normalnej cenie, bo dziś zarabiają na niej tylko i wyłącznie pośrednicy, sklepy, nie jest to rolnik, a płaci za to wszystko konsument - dodał.
Reklama
Rolnicy “jako zachętę” do oddania pieniędzy i przekazania ich na leczenie ciężko chorego dziecka, zostawili w biurze poselskim torebkę z monetami, łącznie 30 zł.
- W Polsce na jeden rok mamy około 50 przypadków dzieci chorych na SMA. Jest to bardzo droga terapia leczenia i dziś ja mówię i apeluję, żądam od Lecha Kołakowskiego: Lechu, my jesteśmy na ty, oddaj te pieniądze na dziecko, które jest chore na SMA i któremu liczą się ostatnie dni, bo nie może nazbierać pieniędzy. Lechu, przez takich ludzi jak ty, te dzieci umierają w potężnych cierpieniach, bo wystarczy kilkudziesięciu takich posłów i to jest równowartość leczenia jednego dziecka. Te pieniądze oddaj na Jagodę Michalak spod Błaszek, która jest chora i której zostały ostatnie tygodnie życia - wyliczał Kołodziejczak.
Reklama
Na miejscu pojawiła się policja. Działacze Agrounii zostali spisani.