Po godz. 13.00 hipermarket Kaufland opustoszał, klienci zostali wezwani do zabrania z parkingu swoich aut. Służby ratunkowe podejrzewały, że wewnątrz może być bomba. Taka informacja została wysłana do centrali firmy. Teraz już wiadomo, że to tylko nieodpowiedzialny żart- bomby z sklepie nie znaleziono.
Ewakuacja łomżyńskiego sklepu rozpoczęła się po godz. 13.00. Sklep musiało opuścić ok. 140 osób.
Z przekazanych informacji wynikało, że do centrali firmy we Wrocławiu została wysłana wiadomość informująca o podłożonym ładunku wybuchowym. Nie sprecyzowano w niej lokalizacji zagrożonego sklepu, stąd ewakuacja została zarządzona we wszystkich sklepach tej sieci.
Sprawdzanie sklepu przez policyjnych pirotechników trwało blisko dwie godziny. Ok. godz. 15.00 akcja została zakończona.
- Ładunku wybuchowego w sklepie nie znaleziono- przekazuje Ewelina Szlesińska, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Łomży.
Pracownicy marketu wrócili już do pracy. Sklep został ponownie otwarty dla klientów.