Reklama

Całe życie dbała o łomżyniaków i Żydów. Shoszana Donin odeszła.

03/08/2013 09:39

W piątek w szpitalu w Tel- Avivie zmarła Shoszana Donin- ambasadorka Łomży na całym świecie, szczególnie w społecznościach żydowskich. To ona starała się m.in. o ogrodzenie dwóch żydowskich kirkutów, znajdujących się na terenie miasta.

Rodzina Shoszany żyła w Łomży do 1936 roku, uciekając z miasta przed coraz realniejszą zagładą Żydów. Wyjechali do Palestyny, w której Shoszana urodziła się.

- Zawsze jednak uważała Łomżę za swoje rodzinne miasto, a ul. Senatorska była "jej" ulicą. Starała się tu przyjeżdżać jak najczęściej. Zabierała ze sobą znajomych, pokazując swoje rodzinne strony: Łomżę i Myszyniec. Mnóstwo osób z Izraela, szukając swoich korzeni, za jej poręką trafiało do grodu nad Narwią- wspomina Zbigniew Ciszek, wieloletni przyjaciel Shoszany Donin.

Reklama

W Giwatajim w dystrykcie Tel- Avivu założyła jedyny na świecie Dom Łomży, w którym zgromadziła pamiątki związane z miastem, organizowała wystawy i spotkania z przyjaciółmi związanymi z ziemią łomżyńską i okolicami. Walczyła o pamięć o Żydach z Łomży, starała się też o ogrodzenie dwóch łomżyńskich cmentarzy.

Shoszana Donin odeszła 2. sierpnia. Jeszcze tego samego dnia, zgodnie z tradycją judaistyczną, odbył się pogrzeb.

- Zawsze cieszyła się na moją wiadomość, że ktoś ze znajomych jedzie do Izraela i będzie mogła mu w jakiś sposób pomóc. Wszystkich z ogromną przyjemnością gościła u siebie w domu. Nigdy nie zapomnę widoku, jak o godz. 2.00 w nocy czekała na mnie z bukietem kwiatów na lotnisku Ben Guriona w Tel-Avivie. Ludzie żyją, dopóki pamięć o nich żyje. Pamięć o Shoszanie będzie zawsze żyła- nie ma wątpliwości Zbigniew Ciszek.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości