Ministerstwo Klimatu i Środowiska chce, żebyśmy oszczędzali energię w godzinach szczytu. To oznacza, że np. w godz. 8:00-10:00 nie powinniśmy odkurzać, prać, piec czy dogrzewać się farelką.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska zachęca do oszczędzania energii elektrycznej w tzw. godzinach szczytu.
- Racjonalne korzystanie z energii elektrycznej i unikanie poboru w okresach szczytów zapotrzebowania pozwoli na ograniczenie skutków kryzysu energetycznego, zmniejszenie cen energii i kosztów zarządzania systemem – przekonuje wiceminister klimatu i środowiska Anna Łukaszewska-Trzeciakowska.
Jak tłumaczy resort klimatu i środowiska, w godzinach szczytu pracują wszystkie dostępne moce wytwórcze, w tym także te najmniej efektywne, generujące najwięcej CO2 i produkujące najdroższą energię.
- Mechanizmy rynkowe powodują, że to właśnie te najmniej efektywne i najdroższe elektrownie będą wyznaczały cenę rozliczeniową energii elektrycznej w danej godzinie - możemy przeczytać na stronie internetowej MKiŚ.
Oszczędności w godzinach szczytu oznaczają rezygnację z korzystania z energochłonnych urządzeń, np. odkurzaczy, pralek, piekarników, grzejników elektrycznych. Do tego dochodzą takie praktyki jak wyłączanie nieużywanych urządzeń (np. komputera czy telewizora) oraz gaszenie zbędnego oświetlenia.
Godziny szczytu można śledzić na stronie internetowej Polskich Sieci Elektroenergetycznych. Informacje są aktualizowane codziennie przed godz. 17.00.
Źródło: Ministerstwo Klimatu i Środowiska
